Informację o śmierci Raya Mayhew przekazał jego dawny kolega z zespołu, Martin Degville, wokalista Sigue Sigue Sputnik w latach 1982-1989 i 1998-2004. "Byłeś prawdziwą siłą, światłem, które świeciło tak jasno" - napisał w jednym z serwisów społecznościowych frontman.
Ray Mayhew zmarł 28 sierpnia. Przyczyna śmierci 60-letniego perkusisty nie została ujawniona.
Nie żyje Ray Mayhew. Tak pożegnał go wokalista Sigue Sigue Sputnik
"Z wielkim smutkiem dowiedziałem się dzisiaj, że mój najlepszy przyjaciel zmarł. Niech Bóg cię błogosławi - na zawsze pozostaniesz w moich myślach, a także w sercach fanów, którzy cię kochają. Byłeś prawdziwą siłą, światłem, które świeciło tak jasno. Spoczywaj w pokoju, druhu" - napisał na Facebooku Martin Degville.
Brytyjską nowofalową grupę Sigue Sigue Sputnik na początku lat 80. założył były basista Generation X, Tony James. Zespół ma na swoim koncie trzy single, które znalazły się na liście 40 największych przebojów w Wielkiej Brytanii, w tym wyprodukowany przez Giorgio Morodera globalny hit "Love Missile F1-11" z 1986 roku (po latach swoją wersję tego nagrania zaprezentował David Bowie).
Sigue Sigue Sputnik łączył w swojej twórczości elementy muzyki elektronicznej, popowej, punkowej oraz glam rocka. Pod względem brzmienia i wizerunku inspirował się m.in. zespołami Suicide i New York Dolls. W 1988 roku artyści podjęli współpracę z wpływowymi producentami, którzy wcześniej pracowali z Kylie Minogue i Benassim. Rok później, po opuszczeniu zespołu, Mayhew założył własną grupę - rockową formację Mayhem Deranged. Sigue Sigue Sputnik ostatecznie zakończył działalność w 2004 r.
W komentarzach pod wpisem Degville'a fani wyrazili rozpacz z powodu odejścia niegdysiejszego idola. "To niesamowicie smutna wiadomość. Przez krótką chwilę Sigue Sigue Sputnik pod względem muzycznym był dla mnie wszystkim" - napisał jeden z nich. Inny ujawnił, że Mayhew często odwiedzał jego lokalny bar. "Był niebywale miłą, życzliwą osobą, człowiekiem o dobrej naturze" - zdradził. "Gdy się o tym dowiedziałem, nie chciałem w to wierzyć. Teraz Ray wyrusza na wielki koncert w przestworzach. Niech spoczywa w pokoju" - dodał kolejny fan zespołu.













