Reklama

"Kylie uważa, że jestem sexy"

Pragną zmienić świat, porównują się do starożytnego Rzymu albo Drogi Mlecznej, chcą zarabiać jak filmowi gwiazdorzy i stali się - jak sami twierdzą - obiektem pożądania Kylie Minogue. Poznajcie australijski duet Empire Of The Sun, nową sensację na alternatywnej scenie muzycznej!

Empire Of The Sun mają większe ambicje, niż tylko dostarczenie światu kolejnej udanej płyty (debiut "Walking On A Dream" w ten weekend trafił do naszych sklepów). Credo zespołu brzmi: "Jeśli chcesz zmienić świat, przestań zachowywać się jak reszta świata".

Reklama

- Chodzi nam o ty, by ludzie zaczęli używać wyobraźni. Stali się oryginalni. Nieważne, czy grasz na gitarze akustycznej czy używasz ProTools. Trzeba być kreatywnym i mieć świeże pomysły. Tylko w ten sposób da się zmienić świat kolorem i melodią. Sztuką - komentuje w rozmowie z INTERIA.PL wokalista duetu Luke Steele.

Starożytny Rzym albo Droga Mleczna

Muzycy (obok Steele'a zespół tworzy znany z Pnau producent i kompozytor Nick Littlemore) podkreślają również, że nie są zespołem w klasycznym rozumieniu tego słowa. Empire Of The Sun chcą być porównywani - tu cytat - "do starożytnego Rzymu albo Drogi Mlecznej". Luke rzuca więcej światła na to intrygujące zestawienie:

- Byliśmy w zespołach przez poprzednie 15 lat. Trochę nam się znudziło to określenie. Bycie muzykiem stało się jak praca w biurze. Grasz koncerty, nagrywasz płytę, projektujesz okładkę, a później przez dwa lata siedzisz w ciasnym autobusie podczas trasy koncertowej. A potem... grasz koncerty, nagrywasz płytę, projektujesz okładkę, a później przez dwa lata siedzisz w ciasnym autobusie podczas trasy koncertowej. I tak dalej.

- Dlatego postanowiliśmy, że Empire Of The Sun będzie jak... film. Zawsze zmierzałem w tym kierunku. Mam też nadzieję, że zapłacą nam za to jak gwiazdom filmowym (śmiech). Na Empire Of The Sun trzeba spojrzeć z innej perspektywy. To nie jest zespół. Kiedy byłeś dzieciakiem, to udawałeś jakąś postać. My właśnie teraz to robimy. I, jak powiedziałem wcześniej, chcemy uderzyć w rynek filmowy. Tam jest kasa - śmieje się Steele.

Makijaż na co dzień

W "udawaniu" ma pomóc efektowny image muzyków. Poza ekstrawaganckimi strojami, muzycy Empire Of The Sun chętnie korzystają z pomocy makijażystów. Jak się okazuje, malowanie oczu weszło im w krew. I to bardzo:

- Od pewnego czasu często chodzę w makijażu. Teraz to już będzie chyba drugi tydzień, kiedy codziennie się maluję. W ten sposób staram się wyrazić siebie. Nie wiem, co ludzie w Polsce robią, by się odróżnić i pokazać. Co ubierają, jakie mają fryzury. Ja postanowiłem nosić makijaż - mówi wokalista.

Jak niesie wieść, Luke Steele przeprowadza wywiady (nawet te telefoniczne) w pełnym kostiumie. Czy to prawda?

- W pewnym sensie. Teraz noszę błękitną szatę, którą kupiłem w Londynie. Podobną do tych, które nosi się w Pakistanie czy Afganistanie - Luke potwierdza pogłoski.

Prawie jak Kylie Minogue

O Empire Of The Sun jest już całkiem głośno w Europie. A jak duet radzi sobie w rodzimej Australii?

- Całkiem nieźle. Właściwie to staliśmy się dosyć znani. Nie, co ja mówię, staliśmy się komercyjnymi, mainstreamowymi artystami! - krzyczy do słuchawki Steele.

Czy tak bardzo "komercyjnymi" jak na przykład Kylie Minogue?

- (śmiech) Prawie. Ktoś mi powiedział, że Kylie uważa nas za bardzo sexy. Rozstała się z tym Francuzem [aktorem Olivierem Martinezem - przyp. AW]... Szkoda tylko, że ja jestem żonaty (śmiech) [z niejaką Jodie, zwaną również Snappy Dolphin - AW].

Niestety, popularność wiążę się jednak nie tylko z faktem bycia dostrzeżonym przez piękną Kylie. Oddajmy głos artyście:

- Ostatnio wyszedłem z córką na lody, a jakiś paparazzo podbiegł i zrobił nam zdjęcie. To chore, przecież ona jest tylko dzieckiem - żali się muzyk.

Na koniec zapytaliśmy Luke'a o jego ulubionego australijskiego artystę muzycznego. Biorąc pod uwagę wcześniejsze wypowiedzi wokalisty, odpowiedź mogła być tylko jedna: "Kylie Minogue!". Cóż, możemy sobie jedynie życzyć, by listy przebojów okupowało mniej piosenek najróżniejszych "Kylie Minogue", a więcej osobliwości w stylu Empire Of The Sun.

Na stronach INTERIA.PL możecie zobaczyć intrygujący teledysk do singla "We Are The People", który nieźle oddaje image'ową ekstrawagancję Empire Of The Sun.

Artur Wróblewski

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje