Reklama

John Porter: Mam dość polskich producentów

- Jestem, wróciłem, no trudno, zróbcie coś z tym - śmieje się John Porter w rozmowie z INTERIA.PL. Walijsko-polski artysta opowiedział nam m.in. dlaczego tutejsi producenci nie budzą jego zaufania.

Najnowszą płytę artysty (pierwszy jego solowy album od ponad dekady) zatytułowaną "Back In Town" wyprodukował Brytyjczyk Phil Brown, który współpracował m.in. z Bobem Marleyem, Talk Talk, Robertem Plantem, Dido czy Beth Gibbons.

Reklama

- Producenci w Polsce są bardzo drodzy. Wolę tworzyć z kimś, kto jest o połowę tańszy i pracował z Rolling Stones czy Bobem Marleyem - mówi nam John Porter.

- Polscy producenci nic nie wnoszą. Od nich słyszę tylko: gitara ci nie stroi, fałszujesz, ja mam dość tego. Artysta jest tutaj za mało szanowany - irytuje się nasz rozmówca.

Mimo że album "Back In Town" jeszcze nie ostygł (ukazał się 18 marca), John Porter pracuje już nad kolejnymi projektami.

- Mam taki pomysł, żeby połączyć muzykę w stylu filmowej ścieżki dźwiękowej z poezją. Byłby to klimat pustynny, amerykański, najbliższa stacja benzynowa za 200 mil... Szukanie nadziei w beznadziejności. Mam już połowę materiału - chwali się muzyk.

- Mam nadzieję, że wnoszę coś nowego. Bo bez sensu jest ciągle tworzyć to samo. Cały czas szukam jak najlepszych środków wyrazu - przekonuje Porter.

Wydawnictwo "Back In Town", w całości zarejestrowane w Londynie, promuje singel "Piece Of Paradise" - zobacz teledysk!

Sprawdź profil Johna Portera w serwisie Muzzo.pl!

Zobacz teledyski Johna Portera i Anity Lipnickiej na stronach INTERIA.PL!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nie | John Porter | wywiady | porter

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje