Reklama

Eminem boi się wyroku

Eminem z dużym niepokojem wypowiada się na temat toczącej się przeciwko niemu sprawy sądowej. Już wkrótce zostanie ogłoszony wyrok i kontrowersyjny amerykański raper boi się, co będzie, jeśli otrzyma karę więzienia.

Eminem obawia się, że perspektywa spędzenia kilku miesięcy za kratkami może w jakiś sposób odcisnąć się na jego tekstach pisanych na potrzeby kolejnego albumu.

Reklama

"Moja następna płyta będzie bardziej emocjonalna. To straszne, kiedy taka perspektywa ciąży ci nad głową. Nie liczy się to, kim jesteś i co osiągnąłeś. Powie wam to Puff Daddy. Nie ważne, jaką masz władzę, jakie wpływy. Jeśli spie****sz sprawę, system cię dopadnie, nie ma na to rady. Żałuję, że znalazłem się w takiej sytuacji. Teraz wiem, że to, co się stało, to zwykła głupota" - powiedział.

Jednak najbardziej Eminem obawia się opowiedzenia o sprawie swojej córeczce.

"Najbardziej męczy mnie to, co powiem swej córce. Hailie ma pięć lat i jak na swój wiek jest bardzo mądra. Co jej powiem? 'Tatuś był niedobry i musi na chwilę wyjechać!?. To straszne" - dodał raper.

To jednak nie jedyne jego zmartwienie. Amerykańska prasa twierdzi, iż muzyka Eminema doprowadziła do samobójstwa 13-letnią Kayleigh Davies, z miasta Winchester, a do tego dość mocno akcentuje fakt, iż Charles 'Andy' Williams, nastolatek, który we wtorek, 6 marca, zastrzelił w szkole w Kalifornii dwoje swoich kolegów, także był fanem Eminema.

Wygląda na to, że biały raper stał się kolejnym po Marilyn Mansonie artystą, którego oskarża się o inspirowanie morderstw i samobójstw.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Eminem | boja | raper | Co będzie | Marshall Bruce Mathers III

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje