Reklama

Chciał się zabić. Uratowała go wiara

Wokalista Billy Corgan z zespołu Smashing Pumpkins kilkukrotnie był bliski samobójczej śmierci.

W telewizyjnym wywiadzie w programie "Last Call With Carson Daly" amerykański muzyk ujawnił, że kilkukrotnie "prawie" porwał się na swoje życie. Billy'ego Corgana uratowała wiara w Boga.

Reklama

"Prawie się zabiłem trzy, cztery, a może nawet i siedem razy. Dosłownie zacząłem planować swoją śmierć. Zastanawiałem się, co po sobie pozostawię i jaki list pożegnalny napiszę" - przyznał lider Smashing Pumpkins.

"Zrozumiałem jednak, że Bóg, przynajmniej tak jak ja sobie go wyobrażam, był ze mną cały czas. Kiedy zacząłem w ten sposób postrzegać moją rzeczywistość, przestałem mieć poczucie winy i czuć się jak ofiara" - dodał.

Wcześniej w rozmowie z magazynem "NME" Billy Corgan zdradził, że myśli samobójcze dręczyły go podczas pracy nad słynnym albumem Smashing Pumpkins "Siamese Dream" z 1993 roku.

"Miałem myśli samobójcze i planowałem swoją śmierć przez ponad dwa miesiące. Zresztą wtedy zacząłem rozdawać wszystkie moje osobiste rzeczy, rozdałem kolekcję płyt i zaczynałem obdarowywać znajomych moimi gitarami. To są typowe znaki ostrzegawcze przed samobójstwem" - wspomina.

"Projektowałem własny pogrzeb, zastanawiałem się jaką muzykę będą na nim grać. Stopień mojego szaleństwa był naprawdę wysoki" - przyznał artysta.

Smashing Pumpkins powrócili w tym roku na scenę albumem zatytułowanym "Oceania".

Zobacz Smashing Pumpkins wykonujących singel "The Celestials" z albumu "Oceania":

Dodaj tekst piosenki w serwisie Tekściory.pl!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Billy Corgan | Smashing Pumpkins | wiara | zabić | samobójstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje