Reklama

Busta Rhymes: Eminem, marihuana, rząd i religia

Amerykański raper Busta Rhymes nie boi się wypowiadać na kontrowersyjne tematy. Ostatnio zajął stanowisko w sprawie kolegi po fachu, Eminema oraz palenia marihuany przez jego dzieci. Poddał również krytyce rząd i religię.

Eminem, amerykański, biały raper, miał ostatnio poważne kłopoty z prawem, co przytrafiało się już wielu wykonawcom reprezentującym ten styl. Zanim jednak naraził się wymiarowi sprawiedliwości, jego płyta znalazła się na pierwszym miejscu amerykańskiej listy przebojów. Busta Rhymes nie zgodził się ze stanowiskiem, że nie powinien popierać Eminema, ponieważ ten nie jest czarny. Podkreślił, że obaj są prawdziwymi hip hopowcami. Powiedział: "Jego nie obchodzą żadne reguły, bo ustala swoje, a o to chodzi w hip hopie. Jego najnowsza płyta jest bardzo dobra". O wiele bardziej zaskakujące jest jego podejście do palenia marihuany przez jego własne dzieci. Raper woli bowiem, aby paliły one "trawkę" razem z nim w domu, niż na ulicy. "Czy wolicie, żeby wasze dzieci uczyły się palić na ulicy, czy razem z wami w domu? A może wolicie, aby robiły to na ulicy z jakimiś skurwielami, które mają je gdzieś" - pyta Busta Rhymes. Natomiast rząd i religia zostały przez niego skrytykowane za to, że jedyne co robią, to poniżanie ludzi. Zdaniem Busta Rhymesa zarówno politycy jak i przedstawiciele różnych wyznań składają obietnice, których nie dotrzymują, co, jego zdaniem sprawia, że wszyscy żyjemy w stanie anarchii. "Religie, rząd oraz rodzice i dzieci zbyt wiele obiecują, a później nic więcej nie robią. Nie rządzimy sami sobą. Oznacza to, że jacyś ludzie robią to za nas, ale oni nie działają w naszym interesie" - zakończył Busta Rhymes.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Busta Rhymes | marihuana | raper | religia | religie | Trevor Smith Jr. | rząd

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje