Reklama

Reklama

Brylewski: Delirium jest najgorsze

Alkohol jest okrutnie mocnym narkotykiem i nie ma nic gorszego niż delirium - twierdzi Robert Brylewski, jedna z ikon polskiej sceny alternatywnej.

Znany z formacji Kryzys, Brygada Kryzys, Armia czy Izrael artysta od lat opowiada się za legalizacją marihuany. W rozmowie z "Machiną" Brylewski zadeklarował, że najgorszą używką jest alkohol:

"Dopiero teraz do mnie dochodzi, jak okrutnie mocnym jest narkotykiem. Nie bazuję na swoich doświadczeniach, bo nie miałem silnego incydentu alkoholowego w swoim życiu, ale mam dużo znajomych i od nich wiem, że nie ma nic gorszego niż delirium. Nawet z heroiną jest inaczej. A delirium to piekło w życiu doczesnym" - stwierdził muzyk.

Brylewski skrytykował również panujący w Polsce system prawny, które penalizuje posiadanie niewielkich ilości lekkich narkotyków na własny użytek:

Reklama

"Alkohol jest serwowany co 50 metrów. Potem widzisz trzech facetów jak skatowali młodzieńca i odebrali mu zdrowie, tak że całe życie będzie już inwalidą. A tymczasem oni mu nie płacą, bo bimbają sobie z orzeczeń sądu i są na wolności. W tym samym czasie 20 tysięcy ludzi siedzi za jaranie trawki. Nie za handel, tylko za samo jaranie" - oburza się Brylewski.

"Jak widzisz taką nieadekwatność, to trudno zrozumieć, dlaczego mamy takie prawo" - dodał artysta.

Przeczytaj Mierzyć się z własną legendą

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne