Błażej Król, zapytany przez PAP Life o podejście do rodzicielstwa, nie owijał w bawełnę. "Nie jestem gotowy na dziecko i jego wychowanie. Może dlatego, że sam w środku czuję się dzieckiem" - wyznał. Dodał, że choć dostrzega piękno rodzicielstwa, to nie chciałby podejmować się tego zadania. "Pewnie jest to samolubne, ale chyba w dobrym momencie ta moja samolubność została nazwana, bo niektórzy łapią się na tym dopiero wtedy, jak już są rodzicami" - zaznaczył.
Artysta przyznał, że jego wybór nie jest przypadkowy. Studiował pedagogikę, miał też doświadczenia w pracy z dziećmi, które - jak podkreśla - uświadomiły mu, jak wymagająca jest rola rodzica. "Wiem, że dzieci dają też dużo szczęścia i pewnie później te wszystkie piękne chwile oddają cały wysiłek, ale nie chcę próbować" - tłumaczy.
Związek z najlepszą przyjaciółką
Król od lat żyje w związku z Iwoną, która nie tylko jest jego żoną, ale i współpracowniczką sceniczną. "Iwona jest moim najlepszym przyjacielem, z którym mogę się nudzić, chociaż my nigdy nie nudzimy się ze sobą" - mówi muzyk.
Historia ich znajomości brzmi niemal jak gotowy scenariusz filmowy. Spotkali się przypadkiem - ona pracowała jako barmanka na zastępstwie, rok później byli już małżeństwem. Co ciekawe, Iwona dopiero dzięki mężowi zaczęła interesować się muzyką. "Nigdy nie grała na żadnym instrumencie, nie śpiewała. Przy mnie zaczęła się interesować muzyką, kiedy miała 35 lat zapisała się na lekcje śpiewu, gry na pianinie. Zaczęła pisać teksty. Trochę ją krytykowałem, oczywiście denerwowała się, poprawiała je i myślę, że w sumie wyszło bardzo fajnie" - wspomina Król.
Dziś Iwona występuje pod pseudonimem Sujka, nagrywa własne utwory i planuje jesienną trasę koncertową. Król nie ukrywa, że cieszy się z jej rozwoju, choć oznacza to mniej wspólnego czasu. "Zawsze mogę liczyć na jej szczerość" - podkreśla, dodając, że od kiedy żona zajęła się muzyką, bywa jego najostrzejszym krytykiem.
"Popiół" - najbardziej osobista płyta Króla
26 września ukazał się ósmy solowy album Błażeja Króla zatytułowany "Popiół". To wydawnictwo artysta sam określa jako najbardziej osobiste w swojej karierze. Tym razem zdecydował się mówić wprost, zrezygnował z nadmiaru metafor i powrócił do gitarowego brzmienia, od którego w ostatnich latach uciekał w stronę elektroniki.
Król od lat uchodzi za jednego z najważniejszych twórców polskiej sceny alternatywnej. Jego koncerty przyciągają wiernych słuchaczy, a kolejne wydawnictwa zyskują wysokie oceny krytyków.
Już 5 października w Toruniu rozpocznie się trasa koncertowa promująca najnowszy materiał.












