Trwa 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty, podczas którego festiwalowicze mają okazję zobaczyć m.in. produkcje z sekcji "Odkrycia". To przegląd nowych filmów, dopiero debiutujących twórczyń i twórców, którzy zdążyli już zostać docenieni na arenie międzynarodowej i wypracować swój własny, wyjątkowy charakter. "Ich dzieła poszukują nowych horyzontów: mówią własnym głosem i opowiadają oryginalne historie" - czytamy na stronie Nowych Horyzontów.
Jednym z filmów, które znalazły się w sekcji "Odkrycia", jest debiut Anuparny Roy, za sprawą którego młoda artystka już zapisała się na kartach historii świata kina. W ubiegłym roku otrzymała bowiem pierwszą w dziejach weneckiej sekcji Orizzonti nagrodę za najlepszą reżyserię dla twórczyni z Indii. Prace nad "Pieśniami zapomnianych drzew" ukończyła w 2024 r., finalizując ten bardzo osobisty projekt własnymi środkami. Z działaniami na planie łączyła jednocześnie trzy prace w korporacjach w Mumbaju, chcąc uzyskać pieniądze na swój wymarzony obraz. "Jej prace odnoszą się do kwestii sprawczości kobiet i narracji marginalizowanych grup społecznych" - czytamy w biogramie Anuparny Roy, co jedynie potwierdza film "Pieśni zapomnianych drzew".
O czym opowiada film "Pieśni zapomnianych drzew" Anuparny Roy?
Dzieło indyjskiej reżyserki opowiada o dwóch młodych dziewczynach, które opuściły rodzinne wsie i rozpoczęły życie w zatłoczonym Mumbaju. Jedna z nich już dawno zaaklimatyzowała się w betonowym, dusznym mieście, choć wciąż wspomina dawne czasy i naturę, wśród której się wychowała. Druga zaś dopiero uczy się funkcjonować w miejscu, gdzie ponad 20 milionów innych osób również próbuje ułożyć sobie życie, narzekając w międzyczasie na otaczający ją hałas. Thooya i Swetha zaczynają dzielić ze sobą mieszkanie, lecz prędko okazuje się, że nie tylko to je łączy. Młode kobiety mają podobne marzenia i kłopoty, a dzięki wspólnym doświadczeniom ich z początku powierzchowna relacja przeradza się w bliskość.
Thooya jest aspirującą aktorką, która zarabia na życie pracą seksualną. Poznajemy ją jako pewną siebie kobietę, która nie czuje wstydu i skrępowania, gdy w grę wchodzą prawdziwe marzenia. Wydaje się nam, że panuje nad swoim życiem, pracując na własnych zasadach, dbając o dom, nieustannie starając się o posady w filmach i trenując aktorstwo na zajęciach. Chodzi na terapię, gotuje i jawi nam się jako mentorka pojawiającej się nagle Swethy. Ta z kolei zarabia na call center, lecz jej na pierwszy rzut oka bardziej stabilna praca nie sprawia, że kobieta czuje się pewnie. Boi się, że nigdy nie znajdzie miłości i nie wyjdzie za mąż - a co za tym idzie, zostanie wykluczona z patriarchalnego społeczeństwa - na siłę przegląda ogłoszenia matrymonialne, Mumbaj ją przytłacza, a współlokatorka na początku onieśmiela. Z czasem, gdy kobiety lepiej się poznają i zaczynają rozumieć nawzajem swoje potrzeby, pragnienia oraz kompromisy, odnajdują w sobie siostry. Ich więź pozwala przebrnąć im przez wszelkie kłopoty i znaleźć bezpieczną przestrzeń w bezlitosnej dla samotnych kobiet rzeczywistości Indii.
Zobacz również:
Historią Thooyi i Swethy reżyserka pokazuje realia osób żyjących we współczesnych Indiach. W metropolii takiej jak Mumbaj umieszcza dwie kobiety, które w zupełnie inny sposób starają się zarobić na życie i przetrwać w wielkim mieście, jednocześnie nie piętnując żadnej z nich. Jedna płaci za mieszkanie w naturze, jednocześnie pomagając żonie właściciela, która ironicznie nie może odgonić się od swojego ukochanego. Pieniądze zarobione ze spotkań z innymi mężczyznami może przeznaczyć więc m.in. na własną terapię, pogrzeb ojca czy pomoc swojemu bratu. Druga z kolei nie martwi się o zarobki, bowiem użerając się z nieprzyjemnymi klientami przez telefon i doradzającym im w sprawach IT, może mieć godne życie.
W produkcji nie brakuje obrazów, które mogą szokować widzów z Europy - nie tylko ze względu na specyficzne zawody i zasady pracy. Stosunkowo dobre dla bohaterek warunki mieszkaniowe, na które ciężko pracują i z których się cieszą, nie dla wszystkich byłyby do przyjęcia. Pranie ubrań na kafelkach w łazience, jedzenie obiadów na podłodze, woda wylewająca się z dziury w ścianie, a nie kranu, rozpadające się bloki i brudne balkony to tylko część krajobrazu Mumbaju, który rozpościera się przed nami w "Pieśniach zapomnianych drzew".
Tak żyją kobiety w Indiach. Reżyserka porusza niełatwe tematy istnienia w patriarchalnym społeczeństwie
Reżyserka w swojej opowieści mówi o tęsknocie i duchach przeszłości. Nie pomija też problemu związanego z odnajdywaniem bliskości i miłości w społeczeństwie, w którym kobiety niewiele mają do powiedzenia. Dzięki losom swoich bohaterek pokazuje, że samotność w ich świecie nie jest akceptowalna i każdy ostatecznie powinien dążyć do małżeństwa - nawet takiego, w którym brakuje czułości. Thooya i Swetha walczą z jedyną dostępną kobiecie rolą w Indiach, co czyni je buntowniczkami, obalającymi schematy i reguły utarte przez męskocentryczne społeczeństwo. Ostateczna rezygnacja jednej z głównych bohaterek z sypiania z właścicielem mieszkania i porzucenie kochanka z ogłoszenia matrymonialnego przez drugą pokazują nam, że to jednak kobiety dyktują zasady w filmie Anuparny Roy.
Reżyserka "Pieśni zapomnianych drzew" pokazując uciśnienie kobiet, jednocześnie przedstawia feministyczne spojrzenie - dając bohaterkom głos i pokazując ich doświadczenia w pełni, bez tabu i osądów. Mężczyzn ujmuje jedynie w niezręcznych sytuacjach, gdy są bezbronni, zależni i posłuszni wobec płci żeńskiej. Ich historie potraktowane są po macoszemu, nie mają własnego głosu, co staje się doskonałym kontrastem do królujących na świecie narracji, w których to mężczyzna jest pępkiem świata, a wizerunek kobiety jest pomijany lub marginalizowany.
Muzyka w "Pieśniach zapomnianych drzew". Przez cały seans powraca jedna melodia
Ale co film indyjskiej reżyserki ma wspólnego z muzyką? Choć dzieło nie ma rozbudowanej ścieżki dźwiękowej, motyw pewnej charakterystycznej melodii powraca niemal co drugą scenę. "Potrafisz zbudować dom, ale zapominasz parasola, kiedy pada deszcz" - wyśpiewuje juz od pierwszych minut seansu Thooya, która nawet w dorosłym życiu pamięta ludową piosenkę wyuczoną w dzieciństwie. Wokół niej buduje całą legendę dotyczącą rosnących na jej wsi drzew, które sprawiają, że gdy kogoś do nich zaprowadzisz, to prędko o nim zapomnisz.
Utwór powraca w każdym ważnym momencie życia kobiety, przypominając jej skąd pochodzi i jak rozpoczęła się jej historia. To ta pieśń przenosi Thooyę do korzeni, nawet wciąż będąc w zatłoczonym Mumbaju, oraz do rodziny, której przecież od dawna nie ma. Ona łączy przeszłość z teraźniejszością, stare znajomości z nowymi, ale też nasze główne bohaterki. Początkowo jedynie Thooya nuci "Pieśń zapomnianych drzew", sama do siebie, lecz z każdym kolejnym dniem Swetha coraz lepiej poznaje słowa i zaczyna wtórować współlokatorce. Więzi przyjaciółek zacieśniają się w rytm coraz bardziej znanej przez bohaterkę piosenki, aż wreszcie utwór staje się ich wspólnym wspomnieniem.











