Reklama

11-letni syn muzyka leczony marihuaną

Znany z manchesterskiej grupy Happy Mondays basista Paul Ryder podaje walczącemu z rakiem synowi marihuanę.

Paul Ryder, brat wokalisty i lidera Happy Mondays Shauna Rydera, od lat mieszka w Los Angeles. Muzyk przez lata uzależniony był od narkotyków i alkoholu, ale zerwał z nałogami.

Reklama

Paul Ryder nie miał jednak żadnych wątpliwości, czy podać 11-letniemu obecnie synowi Chico olejek z marihuany jako element terapii nowotworowej. Przypomnijmy, że w Kalifornii zażywanie marihuany dla celów leczniczych jest legalne.

"Jestem uzależniony i nie dotknąłem narkotyków od lat, dlatego w życiu nie zachęciłbym mojego syna do zażywania czy palenia marihuany. Ale kiedy moja żona Angela powiedziała mi, że marihuana pomaga zwalczać negatywne objawy chemioterapii, nie miałem żadnych wątpliwości" - komentuje basista Happy Mondays na łamach "Daily Mail".

"Okazało się, że to była najlepsza rzecz, jaką mogliśmy zrobić. Nie traktuję marihuany jako narkotyku, ale jako lekarstwo. Cieszę się, że mieszkamy w Kalifornii" - mówi Paul Ryder.

"Dzięki marihuanie jego terapia stała się o wiele mniej męcząca. Znów zaczął się uśmiechać. Oczywiście, to nie tak, że marihuana zastąpiła całe leczenie, ale jest ono o wiele bardziej znośne" - kontynuuje muzyk.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: leczenie marihuaną | Happy Mondays | muzyka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje