Pojawiają się informacje o możliwości jakiegoś twojego projektu z udziałem Roberta Gawlińskiego i Marcina Rozynka. Jakie są szanse na taką współpracę?
Ten projekt na razie tylko dojrzewa w mojej głowie. Nie ma jeszcze konkretnych dźwięków, ani tekstu, ale już od dłuższego czasu marzy mi się wspólne zaśpiewanie w takim trio. Zawsze czułem z Robertem i Marcinem jakieś pokrewieństwo dusz, bo poruszamy się w podobnej romantycznej estetyce i mamy podobną muzyczną wrażliwość. To słychać w naszych piosenkach, a nawet tekstach.
Wprawdzie nie złożyłem im jeszcze żadnej konkretnej propozycji, ale kiedy informacja o moich zamiarach dotarła do Marcina poprzez internet (zadziałali fani), napisał do mnie bardzo sympatycznego maila, więc myślę, że kiedy pojawią się konkrety, to podejmiemy rozmowy. Z Robertem natomiast znamy się tyle lat, że chyba tylko jakieś problemy natury technicznej czy formalnej mogłyby nam przeszkodzić.
A gdybyś miał opisać różnice między nimi?
Podstawową różnicą, jaką widzę na pierwszy rzut oka, jest ich wzrost (śmiech). Obaj są wrażliwymi i maksymalnie zdolnymi artystami i kompozytorami. Mają spore możliwości wokalne i co chyba najważniejsze tzw. seks w głosie. Mam więc nadzieję, że coś razem zrobimy...
Pytanie jak z plotkarskiego pisma, ale dlaczego ściąłeś włosy? I jak się mają twoje bransoletki, które też były dość charakterystycznym elementem twojego wizerunku?
Nosiłem długie pióra przez większość życia. Teraz po tych wszystkich latach postanowiłem postawić na wygodę. Poza tym fryzura na jeża pasuje do mojego imienia (śmiech).
Chociaż czasem w zimie nie jest lekko, bo jednak zawiewa w czaszkę. Ale z drugiej strony zaskoczenie wygodą właśnie było niesamowite. Wchodzisz pod prysznic, wychodzisz i masz suchą glacę - od razu jesteś gotowy do wyjścia - a ma to znaczenie, kiedy jesteś umówiony z piękną kobietą, a nie chcesz się spóźnić (śmiech).
A co do bransoletek, to mają się całkiem dobrze i ciągle ich przybywa - jeżeli wiecie co chcę przez to powiedzieć (śmiech).
Jakie plany promocyjne na najbliższy czas? Będą koncerty?
Obecnie jesteśmy w trakcie standardowych działań promocyjnych, jak wywiady radiowe, prasowe i telewizyjne, tym bardziej, że nie toleruję nachalnego namawiania ludzi do własnej twórczości. Traktuje promocję raczej jako sposób dotarcia z informacją o nowej płycie, a nie przekonywanie do zakupu kolejnego "rewelacyjnego" produktu na tym konsumpcyjnym rynku.
A skoro o informacji mowa, to szykujemy na jesień dużą trasę koncertową, wizytę w programie Kuby Wojewódzkiego itd. W lecie prawdopodobnie wystąpimy na Przystanku Woodstock.
Nasz teledysk do utworu tytułowego z płyty "Popburger" lada dzień pojawi się w TV. Rysuje się również realna szansa na wyjazd z koncertami do USA, Kanady i Londynu. A więc do zobaczenia na koncertach.
Dziękuję za rozmowę.







Twój komentarz może być pierwszy!