Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

"Mieszanka stylistyczna"

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Jak już powiedziałeś o nowych numerach to teraz przyznaj się, czy powstały już jakieś numery na następcę "Self-Convicted"?

Jesteśmy w trakcie robienia siódmego numeru. Wczoraj go właśnie ruszyliśmy. Kawał mięsa będzie.

Wsłuchując się w "Self-Convicted" można znaleźć nawiązania do klasycznego metalu, thrashu, deasth metalu. Wokalista mógłby spokojnie śpiewać w każdym z tych gatunków, a i chyba nawet w zespole hardcore'owym by się sprawdził. Dalej będziecie robić taką zupę stylistyczną?

Z całą pewnością. Nie wiem, jaki styl zdobędzie przewagę. W sumie to nie wiem, czy w ogóle będzie przewaga któregokolwiek ze stylów. Numery, które teraz robimy dalej są taką mieszanką stylistyczną, z tym, że troszeczkę poszliśmy w skrajności, bo jak gramy wolno, to kawałek jest zaj******e wolny. Jak gramy szybki, to jest on zdecydowanie szybszy niż najszybsze kawałki jakie do tej pory graliśmy, chociaż do hiperszybkości deathmetalowych zespołów jeszcze nam daleko.

Czyli macie problemy z wyważeniem utworów?

Nie. My robimy to celowo. (śmiech)

Wszyscy was pewnie pytają o obecność Nergala w studiu. Wiem, że jesteście zaprzyjaźnieni od lat. Powiedz mi jak to wygląda, czy jak wchodzicie do studia, to dalej panuje taka luźna kumpelska atmosfera, czy wtedy wychodzi na jaw profesjonalista, który stara się zrobić wszystko, jak najlepiej?

Jak Nergal przyszedł do studia, to dopiero nam pokazał jak się pracuje profesjonalnie. Rzeczywiście poza studiem panują układy jak najbardziej koleżeńskie. Natomiast jak już wszedł do studia, to dokładnie wiedział, co ma zrobić. Miał wcześniej numer na taśmie, przygotował go i zrobił to totalnie zawodowo. Szczęki nam poopadały. Niewiarygodne. Dużo nam pokazał będąc w studiu powiedzmy godzinę czy półtorej.

Czy myślicie o tym, aby zaistnieć na Zachodzie na taką skalę, na jaką udało się to po długich latach ciężkiej pracy jemu i Behemoth?

Marzę o tym, ale nie wiem, czy marzenie się spełni.

Źródło informacji: import rozrywka

więcej o:
studio,
plany,
wyjazd,
sceny,
studia,
śmiech

Mess Age

Mess Age
Mess Age

kraj: Polska

gatunek: metal


Skomentuj artykuł:

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.