
Właśnie ukazała się wasza płyta "Burgerbar". Powiedzcie zatem jakie dania serwujecie?
Jacek Stęszewski: Jest to nasza czwarta płyta. Zawiera ona 12 premierowych utworów. Niektóre z nich graliśmy już na naszych koncertach na trasie "Punky Reggae Live", więc ci, którzy znają nasz zespół, wiedzą już jakie to utwory - "Dziewczyna z naprzeciwka", "Blues z robotniczej krwi", "Wystarczy, że serce mi bije".
Myślę, że to zróżnicowane piosenki, w klimatach punkowo-rockandrollowych. Pierwszy raz zdecydowaliśmy się, by na tej płycie pojawiło się parę wolniejszych utworów...
No właśnie, to są te nowości. Czy to przyszedł taki okres w waszej twórczości?
Jacek Stęszewski: Chcieliśmy spojrzeć z dystansu, trochę zwolnić. Taki był akurat czas i klimat. Nastąpiła taka potrzeba, żeby takich parę utworów w swojej dyskografii mieć. Nagranie tej płyty było najlepszą okazją by tak zrobić. Z pierwszych komentarzy fanów na naszym forum okazuje się, że było to bardzo dobre posunięci, bo większość tych wolnych utworów bardzo spasowała.
Jacek Czepułkowski: Brakowało nam na koncertach wolniejszych utworów. Mamy głównie mocne, rockandrollowe numery i brakowało takiego odsapnięcia, złapania oddechu.
Jak długo powstawała ta płyta, od powstawania materiału, pisania tekstów?
Jacek Stęszewski: Zawsze najwięcej pracy trzeba poświęcić na kompozycje, bo w studiu można improwizować, ale nic z tego dobrego nie wyjdzie. Trzeba mieć ułoży tekst, muzykę, trzeba to fajnie zaaranżować i na to trzeba czasu. Ostatnio nie było go za wiele, bo byliśmy cały czas w trasie.
Jacek Czepułkowski: Ktoś nam kiedyś zadał fajne pytanie, jak my to robimy, że cały czas koncertujemy, nie zwalniamy, a mamy czas nagrać nową płytę.
O czym opowiadają piosenki na "Burgerbarze"?
Jacek Stęszewski: O różnych rzeczach, o takich sferach życia jak m.in. śmierć ("Piosenka o śmierci"). Jest "Blues o robotniczej krwi" - historia zwykłego polskiego robotnika i jego perypetii jak spędza cały dzień, co siedzi mu w głowie itd. Jest parę piosenek luźniejszych, jak "Dziewczyna z naprzeciwka". Płyta jest zróżnicowana - muzycznie i tekstowo.
Skąd taki tytuł, czy burger, bułka z kotletem, to waszym zdaniem polskie narodowe danie?
Jacek Stęszewski: Nie jest to polskie narodowe danie (śmiech). Nie jest to schabowy z ziemniakami czy rolada z kluskami, ale ostatnio tych burgerbarów, fastfoodów zrobiło się tak dużo, że gdybym urodził się dzisiaj, albo parę lat temu, to stwierdziłbym, że hamburgery to nasze narodowe danie, bo jesteśmy już tak zamerykańszczeni.
A tytuł płyty taki ponieważ powstała piosenka "Burgerbar" i stwierdziliśmy, że to będzie najbardziej pasowało. Był pomysł, by dać tytuł "Trybuna ludu", ale nasza poprzednia płyta nazywała się "Kino Mockba" i zastanawialiśmy się, czy nie będzie to za bardzo schematyczne, połączone.







~szefowa
mam koszulke zespolu bo gosilismy ich na Juwenaliach w Krsonie:) przesympatycznie ludzie:) i przy...
~beata
popieramy i zapraszamy na strone JUSTLANDED.ORG
gdzie mozna znalesc kosmiczna zabawe
szukajcie te...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »