
Do sprzedaży trafia właśnie jego pierwszy od 20 lat album solowy zatytułowany "Anomaly" - muzyk nie stracił nic z ducha prawdziwego rockowego grania, i żal ogarnia na samą myśl, że tak długo musieliśmy czekać na tak doskonałe dzieło. O nowej płycie, minionych czasach z zespołem Kiss, i o swoich inspiracjach opowiadał szczerze, i nawet nie próbował kryć się z emocjami.
Z gitarzystą rozmawiał Piotr Brzychcy z magazynu "Hard Rocker".
Ace, od kilku dni słucham próbek twojej płyty i mam ochotę zastrzelić kogoś z twojej wytwórni, za to, że nie udostępnił mi całej płyty. Kawał solidnego, szczerego rocka trafia do mnie w linii prostej i zachwyca od pierwszego strzału. Dlaczego przyszło nam czekać blisko 20 lat na twój nowy solowy krążek?
Wiele powodów, zacząłem nad nim pracować w 1995 roku, chwilę później nagrywałem sesję unplugged z Kiss, mając już na horyzoncie Reunion Tour, które zaczęło się w 1996 roku. Kiedy skończyło się Reunion Tour, zagraliśmy Psycho Circus Tour, a potem przedłużyło się to jeszcze na Farewell Tour do 2002 roku. Potem musiałem trochę odpocząć po współpracy z Genem i Paulem (śmiech).
Z początkiem 2007 roku udało mi się wejść do studia i zacząć nagrywać. Stąd tyle czekania. Potem, w zeszłym roku była kolejna przerwa, w połowie nagrywania, bo byłem w trasie jak pewnie wiesz. Po jej zakończeniu udało mi się wejść znów do studia, dopisać resztę, zająć się produkcją i na końcu znaleźć kogoś, kto zmiksuje utwory. Udałem się z tym do kilku ludzi. W końcu mój wybór padł na Martiego Frederiksena i Anthony'ego Focxa. Jestem naprawdę zadowolony z pracy, którą zrobili. Utwory brzmią świetnie, jest między nimi pewna ciągłość.
Z jakiego okresu pochodzą kompozycje, które znalazły się na "Anomaly"? Czy to są całkowicie nowe utwory?
Zacząłem nagrywać podstawowe ścieżki w 2007 roku, ale większość została napisana już w 2004 roku i później, jak "Genghis Khan" i "Pain In The Neck". Jeden kawałek powstał już nawet w latach 90., to jest "Sister". Najświeższym kawałkiem, który napisałem jest "A Little Below The Angels". Właściwie to podchodziłem do niego 2 razy od samego początku, zmieniałem parę wersów.
A kto zajął się produkcją płyty?
Za całokształt produkcji odpowiadam ja. Marti pomógł mi jedynie w przypadku "Fox On The Run" i myślę, że końcowy efekt jest bardzo dobry.
Opowiedz o zespole muzyków, który cię wspierał w nagrywaniu płyty. Czy to jest jakiś na stałe określony skład, czy z nim będziesz grał koncerty, czy to muzycy sesyjni?
Większość partii perkusji zagrał Anton Fig, z którym pracowałem również na moich poprzednich albumach. Anthony Esposito gra na basie na większości utworów, ja dograłem bas między innymi do utworu "Fox On The Run". Gitary i główne wokale są mojego autorstwa, jedynie na "Outer Space" gra mój gitarzysta koncertowy Derek Hawkins.
Sprawdź: Oferty pracy Kraków, Praca Warszawa, Praca Wrocław, Praca Marketing







~ARO
dodaj komentarz »wszystkie wątki »