
Pochwalcie się swoimi dotychczasowymi osiągnięciami.
Adam: Mówiąc w największym skrócie: istniejemy trzeci rok, a regularnie gramy mniej więcej od dwóch lat. W tym czasie zagraliśmy bardzo dużo, jak na realia polskiego rynku, koncertów. Mieliśmy też dwutygodniową trasę po Niemczech. Nasz najświeższy sukces to płyta. Zaczynają się nami interesować media. Wszystko idzie w dobrą stronę.
Z tego, co napisaliście na waszej stronie internetowej wynika, że zespół rodził się w bólach. Możecie powiedzieć coś na ten temat?
Adam: Nie wiem, czy to akurat ludzi tak bardzo interesuje. Najważniejsze jest to, że obecnie grupę tworzy osiem osób, tak jak to było w założeniu. Ten zespół powstał na zasadzie "wyrafinowanego planu". Razem z Adrianem i Maćkiem, który gra na bębnach, dobieraliśmy ludzi pod określone instrumentarium. A więc inaczej, niż w przypadku wielu innych zespołów, które często dobierają się na zasadzie koleżeństwa.
A czemu wymyśliliście, że będzie akurat osiem osób?
Adam: To wynika z preferencji estetyczno-muzycznych. Nie twierdzę, że odkrywamy Amerykę, ale na polskiej scenie nie ma wielu tego typu zespołów. Ta stylistyka jest rodem z USA, z Kalifornii.
Adrian: Na pewno chcieliśmy mieć w zespole sekcję dętą. Te trzy instrumenty: saksofon, trąbka i puzon to był zasadniczy element, który miał wypełnić naszą muzykę. Na szczęście udało nam się znaleźć ludzi, którzy już wcześniej byli naszymi przyjaciółmi, znaliśmy się dobrze i mieszkali w tej samej okolicy, co my.
Nagrania też początkowo szły pod górkę. Waszemu studiu wymówiono lokal, a sekcja dęta nie poradziła sobie...
Adam: Pierwsza sekcja dęta miała trochę inne oblicze od obecnej. Poprzedni saksofonista kompletnie sobie nie radził z grą w sekcji. Poza tym nie był wybitnym instrumentalistą.
Adrian: Powiedzmy sobie szczerze, że my też wtedy uczyliśmy się grać, przynajmniej od strony studyjnej, aranżacyjnej. Na początku tak naprawdę nie wiedzieliśmy, jak powinniśmy brzmieć i stąd te wszystkie problemy. Przez ostatnie dwa lata bardzo dużo się nauczyliśmy i możemy powiedzieć, że w końcu uzyskaliśmy brzmienie, które zaspokaja nasze wymagania. Udało nam się osiągnąć brzmienie bardzo zbliżone do koncertowego, co w przypadku naszego zespołu jest bardzo ważne.







Twój komentarz może być pierwszy!