Tede: Gdybym miał nic nie robić przez miesiąc, to bym zwariował

- Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się być samemu w barze i to bym mój pierwszy raz – tak pracę na planie serialu "Kropla prawdy" podsumował Tede. Oprócz szczegółów nowego projektu, jeden z najpopularniejszych raperów w Polsce opowiedział Interii o planach na kolejną płytę, współpracy z Sir Michem i o tym, co go denerwuje.

- Miałem taką sytuację w moim życiu, że nie byłem zbyt popularnym wykonawcą. Wtedy w rok zagrałem siedem koncertów. W sierpniu natomiast zdarzyło mi się dać ich w jednym tygodniu 11 - wspominał Tede

"Kropla prawdy" to nowy, mroczny mini-serial, w którym wystąpili m.in. Jacek Koman, Andrzej Zieliński, Olga Frycz oraz Czesław Mozil. Swoją szansę na prezentacje aktorskich umiejętności otrzymał również Tede, który w przeszłości miał kilka epizodów związanych z telewizją.

Reklama

- To bardzo miła odskocznia i odmiana od tego, co mam codziennie. Zrobiłem to dla przyjemności. Wiesz, jak robisz coś, w czym nie biorą udziału koledzy z branży, to jest ciekawie - komentował pracę na planie raper.

Posłuchaj utworu "Na pierwszej linii" rapera Tede w serwisie Teksciory.pl!

Tede przyznał, że przed wejściem na plan zapoznał się jedynie z zarysem fabuły, a następnie postawił na naturalność i improwizację.

- Poszło mi  to lekko i łatwo, może dlatego, że nie czytałem wcześniej scenariusza. Kolega reżyser powiedział mi w pięciu słowach, jak to ma wyglądać - opowiadał.

Zapytany, jak pracowało mu się z takimi profesjonalnymi aktorami, takimi jak chociażby wspomniany Jacek Koman, Tede stwierdził, że cała współpraca przebiegała bardzo sympatycznie.

- Wszystko poszło bardzo sprawnie. Cały czas mówił mi (Koman - przyp. red.), że wszystko będzie dobrze. Nagrania pokazały jego kunszt. Ja w pewnym momencie uwierzyłem, że on jest barmanem. A myślę, że i on uwierzył, że byłem klientem - tłumaczył raper.

Co ciekawe, Tede przyznał, że, w prawdziwym życiu raczej nie zdarza mu się trafiać do baru bez towarzystwa.

- Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się być samemu w barze. To był mój pierwszy raz. Jak przychodzisz do knajpy i siadasz przy barze, a barman nie pytając ciebie stawia przed tobą szklankę tego, czego oczekujesz, że postawi, to znaczy, że jest twoim kolegą - podsumował wątek.

Gwiazdor zapytany, czy po udziale w serialu pójdzie za ciosem i rozwinie karierę w branży filmowej, stwierdził, że na razie nie wybiega tak daleko. Nie myśli na razie też o nagrywaniu soundtracków do produkcji. - Do tego się dorasta - mówił i przypomniał, że w tym roku w kinach można było oglądać zapis jego koncertu w Stodole (koncert ukazał się też na płycie pt. "Pół życia na żywo"). Nie zamierza także zawracać sobie głowy filmem o sobie samym.

- Takie historie rozpatruje się pośmiertnie, a z racji, że się nigdzie nie wybieram, to nie wiem, kto mógłby mnie zastąpić. Na razie nie planuje takiego filmu, ale wiem, że inni raperzy to robią - stwierdził.

Tede w ostatnim czasie brak zajęć nie narzeka. Jak jednak przyznał nie mógłby zbyt długo siedzieć w miejscu bezczynnie.

- Wyjechałem na wakacje we wrześniu i to były dwa wolne weekendy od lutego. Najbliższy niezarezerwowany termin mam po 16 grudnia, ale tak naprawdę człowiek się tak do tego trybu życia przyzwyczaja, że gdyby to wszystko się nagle skończyło i miałbym nic nie robić przez miesiąc, to bym zwariował. Dla kogoś, kto patrzy z zewnątrz, jest to forsujące, to dla mnie jest to naturalne - wyjaśniał raper.

- Miałem taką sytuację w moim życiu, że nie byłem zbyt popularnym wykonawcą, między innymi w związku z serialem TVN-u ("Wszyscy kochają Romana" - przyp. red.). Wtedy w rok zagrałem siedem koncertów. W sierpniu natomiast zdarzyło mi się dać ich w jednym tygodniu 11.

Raper przyznał również, że powoli rozpoczyna prace nad nowym albumem, który prawdopodobnie ukaże się wiosna.

- Mam pięć nagranych kawałków. Obecnie mniej czasu spędzam w studiu. W domu nagrywam wersje pilotowe, bo często, z racji innych obowiązków Micha, mijamy się.  Poprzednią płytę, która wyszła w tym roku ("SKRRRT" - przyp. red.), nagraliśmy w dużej części w czeskiej Pradze. Mieliśmy wynajęty dom i tam przenieśliśmy studio. Teraz też mamy plan, aby zaszyć się gdzieś na dwa tygodnie. Już mamy znalezione miejsce. Do tej pory nagrywam luźne numery i mam świadomość, że nawet jakbym nic nie nagrał, to przez dwa tygodnie, znając nasze tempo pracy, na pewno stworzę odpowiednią ilość materiałów, a nawet będę go miał więcej niż potrzebuję - opowiadał.

Tede zaznaczył również, że na razie nie ma zamiaru nagrywać płyty z innymi producentami, a współpraca z Michem go zadowala.

- Płytę robimy w duecie, bo świetnie się rozumiemy i nie ma potrzeby, abyśmy to zmieniali, natomiast w międzyczasie pojawią się nagrania z innymi producentami, który zaprosili mnie do jednorazowej współpracy - mówił.

Wspomniany koncert w Stodole odbył się w ramach dwóch ważnych rocznic. 20-lecia na scenie Tedego oraz 15 lat działalności wytwórni Wielkie Joł. Raper zapytany, czy zmieniłby coś w swojej karierze, gdyby mógł cofnąć czas, stwierdził, że nie zrobiłby tego.

- Wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się przez przypadek i nawet te złe rzecz, które się przydarzają, są po to, aby czegoś się nauczyć i wyciągnąć wnioski.

A co może zdenerwować człowieka, który w ostatnim czasie odnosi same sukcesy? Tede odpowiedział wprost - TVP Info.

- Nie chodzi mi tutaj o informację, ale wcześniej dużo oglądałem TV Trwam i widziałem te same twarze i to mnie denerwuję. A studiowałem też dziennikarstwo, to dlatego - stwierdził.

Dowiedz się więcej na temat: Tede

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje