"Szanując przeszłość, patrzymy w przyszłość"

Powrót na scenę popularnego w latach 80. zespołu Kombi był jedną z największych fonograficznych niespodzianek 2004 roku. Wydany wtedy album "c.d.", firmowany nieco zmienioną nazwą Kombii, odniósł olbrzymi jak na polskie warunki sukces, osiągając status podwójnej Platyny (ponad 140 tys. sprzedanych egzemplarzy), dzięki czemu grupa powróciła do krajowej ekstraklasy muzycznej. W 2006 roku obchodził 30. rocznicę powstania i z tej okazji dał specjalny koncert w ramach Festiwalu Jedynki w Sopocie. O pracy nad nowym albumem, sukcesie płyty "c.d.", profesjonalnym podejściu do zawodu i przyszłości Kombii, Grzegorz Skawiński, Waldek Tkaczyk i Jan Pluta, opowiedzieli w rozmowie z Emilią Chmielińską.

Na początek powiedzcie co z nową płytą?

Reklama

Grzegorz Skawiński: Jesteśmy teraz w trakcie nagrywania nowego albumu, a właściwie dopiero zaczęliśmy. Mamy nadzieję, że materiał uda nam się ukończyć fizycznie do końca tego roku i myślę, że płyta się ukaże na początku nowego roku. Jeszcze nie znamy dokładnej daty premiery, ale gdzieś tak około lutego powinna się ukazać.

Oczywiście wcześniej będzie singel, więc będzie można poznać mniej więcej charakter tego, co teraz przygotowujemy.

Co możecie powiedzieć o nowych piosenkach? Czy zaskoczycie czymś fanów?

Grzegorz Skawiński: Nowa płyta nie będzie się zasadniczo różnić stylistycznie od materiału zawartego na albumie "c.d.". Jakichś większych rewolucji nie będzie, aczkolwiek na pewno pojawi się troszeczkę zmian, bo jako muzycy, którzy zawsze czegoś tam poszukiwali i poszukują, nie usiedzielibyśmy w miejscu...

Poza tym nagrywanie takiej samej płyty po raz drugi nie miałoby sensu, dlatego myślę, że będzie parę niespodzianek. Ale niespodzianki nigdy nie będą niespodziankami jeśli się wcześniej powie, co to będzie. Więc zostawimy te ciekawostki dla siebie i myślę, że wszyscy ci, którzy kupią ten album, na pewno znajdą na nim coś nowego od nas. Na pewno, na 100 procent. I coś innego, niż było na albumie poprzednim.

Czy nowy album przebije popularnością bestsellerowy "c.d."?

Grzegorz Skawiński: Trudno nam o tym wyrokować, zobaczymy. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby tak się wydarzyło, ale w show biznesie jedyną rzeczą, jakiej jesteśmy pewni jest to, że niczego nie możemy być pewni. Poza tym do swojej twórczości, do tego co robimy, mamy swego rodzaju dystans...

Zobaczymy, staramy się na pewno bardzo bardzo jako muzycy i poświęcamy na to dużo czasu, energii i pieniędzy i wszystkiego, żeby nasze produkty były po prostu najwyższej jakości, jaka tylko jest możliwa do uzyskania w naszym kraju, w naszych warunkach. No, ale jakie będą rezultaty, czy popularnością przebije "c.d"? Zobaczymy.

Mamy kilka fajnych piosenek, może się spodobają naszym słuchaczom, fanom... Nam się podobają, więc może jeszcze trafią do kogoś oprócz nas.

Jak jest recepta na sukces na polskim rynku muzycznym? Wy ją musicie znać, skoro odnosicie sukcesy z tak różnymi projektami, jak Kombii i O.N.A....

Waldek Tkaczyk: Nie ma recepty na sukces, my jej też nie znamy.

Grzegorz Skawiński: Wbrew pozorom.

Waldek Tkaczyk: Po prostu robimy to, co robimy. Staramy się to robić jak najbardziej szczerze i z przekonaniem. Być może dlatego te piosenki, które robimy, docierają do ludzi i stają się popularne. Może poprzez to, że mówią o uniwersalnych sprawach i są poparte - tu będę się troszeczkę chwalił - ładnymi melodiami... I może to przemawia za tym, że nasza muzyka podoba się. Może to jest jakaś recepta, chociaż nie jest ona nigdzie spisana ani określona werbalnie, ani w żaden inny sposób.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje