Charli XCX: Nie mam presji, aby być perfekcyjną

Uwielbia domówki, liczy, że Kylie Jenner zrobi błyskotliwą karierę w muzyce, twierdzi, że nie nadaje się do filmu oraz nie wstydzi się tego, jaka jest. Oto Charli XCX.

Charlie XCX intenstywnie pracuje nad nową płytą, która ukaże się w 2018 roku

Charli XCX to brytyjska wokalistka i autorka tekstów, która popularność zdobyła m.in. dzięki przebojom "Boom Clap", "Break The Rules" i "Doing It". Charli w przeszłości współpracowała m.in. z Iggy Azaleą, Ritą Orą, duetem Icona Pop (napisała dla niego hit "I Love It"), Ty Dolla Sign i Tinashe. Na koncie ma dwa albumy studyjne ("True Romance", "Sucker"), EP-kę "Vroom Vroom" oraz trzy mixtape'y (ostatni z nich "Number 1 Angel" ukazał się w tym roku). W 2018 roku ukaże się trzecia płyta wokalistki, którą promuje singel "After The Afterparty".

Reklama

Daniel Kiełbasa, Interia: Po raz pierwszy w Polsce wystąpiłaś dwa lata temu. Pamiętasz ten koncert?

Charli XCX: - Tak. Byłam wtedy w trasie z Katy Perry. Moi fani stworzyli ogromny napis, co było naprawdę słodkie. Spędziłam tu naprawdę świetny czas.

Porozmawiajmy o twojej nowej płycie. Czy możesz zdradzić nam jakieś szczegóły dotyczące jej premiery?

- Mój album nie jest jeszcze gotowy i do sprzedaży trafi dopiero w następnym roku. Nie mogę na razie wiele powiedzieć. Nagrywam go od długiego czasu, ale ukaże się dopiero w 2018. Jednak nową muzyką z fanami podzielę się już w lipcu.

Nad nowym materiałem pracujesz z producentem SOPHIE. Jak się poznaliście? Jak doszło do waszej współpracy?

- Z SOPHIE skontaktowałam się, gdy dostałam od kogoś jego maila. Byłam wtedy w Szwecji na obozie (Charli zorganizowała go dla autorów tekstów i muzyków - przyp. red.) i tam też zapytałam go, czy nie nagralibyśmy wspólnie muzyki. To było, o ile pamiętam w 2014 lub 2015 roku. SOPHIE zgodził się, nagraliśmy  "Vroom Vroom" i inne utwory, które znalazły się na EP-ce i od tamtego czasu współpracujemy. To niezwykle inspirująca osoba. Jestem jego ogromną fanką, a dźwięki, które tworzy, są obłędne.

Pierwszym singlem zwiastującym twój nowy album był utwór "After The Afterparty". Zastanawia mnie, jaka było najbardziej epickie afterparty, w jakim miałaś okazję brać udział.

- Miałam niedawno bardzo dobrą imprezę w moim domu. Bawiłam się z moimi fanami, tańczyliśmy makarenę, a oprócz tego słuchaliśmy Pitbulla i LMFAO, co było jednocześnie zabawne i dziwne. Kojarzysz artystkę o pseudonimie Alma? Również była na tej imprezie w roli DJ-a. Około północy wszyscy wyszli, po nich zjawił się inny tłum osób, których nie znaliśmy. A po chwili to oni bawili się z nami w domu do godziny piątej. Nie miałam pojęcia, kim oni są, ale to była dobra zabawa.

W tym roku miałaś mały epizod aktorski związany z filmem "Angry Birds". Możesz powiedzieć o nim coś więcej?

- (śmiech) Miałam go i nie miałam. Producenci dali mi rolę, a następnie wycięli mnie z filmu, więc można powiedzieć, że była to jedna wielka porażka.

A jaka była twoja reakcja, gdy dostałaś taką propozycję?

- Początkowo chcieli ode mnie tylko piosenkę, którą można by było wykorzystać w produkcji. Więc całość naszej współpracy opierała się głownie na tym. Potem zaproponowali: "Hej, możesz też podłożyć pod kogoś głos w filmie". Odpowiedziałam, że byłoby świetnie. Dograłam swoje partie i byłam w tym całkiem niezła, a oni potem mnie wycięli.

Myślałaś o profesjonalnej karierze aktorskiej?

- Nie. Byłabym w tym fatalna (śmiech).

Słyszałem, że jesteś wielką fanką rodziny Kardashian i Jenner. Przeczytałem też, że chciałabyś pomóc wspomóc Kylie Jenner i napisać dla niej utwór...

- Tak. Absolutnie. Uważam, że Kylie byłaby wielką gwiazdą pop.

A pojawił się jakiś odzew od momentu, gdy napisałaś o tym na Twitterze?

- Na razie tego nie zrobiła, ale nie przestaję sprawdzać swojej skrzynki. Mail od niej mógł wpaść przecież do SPAM-u.

Jesteś artystką, która nie boi się mówić i śpiewać o swojej seksualności i swoim ciele. Myślisz, że jesteś w ten sposób w stanie pomóc młodym i nieco zagubionym dziewczynom?

- Tak. Myślę, że tak jest. Nie chodzi tylko o moje piosenki, ale także o moją postawę, o to jaka jestem otwarta. Nie mam presji, aby być perfekcyjną. Czasem miewam załamanie nerwowe, chociażby wczoraj miałam w głowie mnóstwo wątpliwości i myślę, ze mnóstwo ludzi ma podobnie. Bez względu na to, czym się zajmują, muszą mierzyć się z presją wywieraną przez innych. Uważam, że najlepiej jest być sobą i cieszyć się tym, jakim się jest oraz otaczać się pozytywnymi ludźmi. Mam nadzieję, że fani odnajdują to w mojej muzyce.

Dowiedz się więcej na temat: Charli XCX

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje