"Bóg to dobra recepta na szczęście i pokój w sercu"

Sami o sobie mówią: "Nie afiszujemy się swoją wiarą na prawo i lewo. Owszem, jesteśmy katolikami i z naszych tekstów jasno wynika, co i kto nas inspiruje, ale nasze teksty to nie przekaz w stylu: Jezus, Jezus, Alleluja!". Do ich muzyki jednak przykleiła się łatka, a ludzie określają ich rap jako "chrześcijański" i traktują ich z lekkim przymrużeniem oka. Oni sami się tym nie przejmują, za to mogą się pochwalić współpracą z takimi osobami, jak Vienio, Pele czy... Zakopower. Zapraszamy do przeczytania wywiadu, w którym Miru, Dzyrooo i Picia postarają się przekonać was do swojej muzyki.

Z Full Power Spirit rozmawiał Piotr Kołaczyński ("Magazyn Hip Hop").

Reklama

Nieczęsto tak zaczynamy wywiady, ale... kim lub czym jest dla was Bóg i wiara?

Miru: Traktuję wiarę jako coś naturalnego i pojmuję ją prosto. Mam przekonanie, że kiedy człowiek mówi, Bóg go słucha. Bóg też daje mi nadzieję, czyli coś, czego bardzo wielu ludziom brakuje, mówiąc: "Kto we mnie wierzy, choćby umarł, będzie żył". Ta moja wiara to dokonywanie ciągłych wyborów pomiędzy tym, co proponuje ewangelia i świat. Jezus pokazuje mi też sens moich trudów, z którymi się zmagam, mówiąc: "Jeśli chcesz mnie naśladować, to bierz swój krzyż i idź za mną". Brzmi to bardzo patetycznie, ale jakoś nie znajduje innych słów, by to opisać.

Dzyrooo: Dla mnie Bóg jest kimś, do kogo w każdej chwili mogę się zwrócić o pomoc. Traktuję modlitwę jako rozmowę z Bogiem i uskuteczniam ją nie zawsze poprzez koronkę czy różaniec, ale zwykłą prostą rozmowę syna z Ojcem. Wiara daje mi nadzieję - nadzieję na to, że to, co teraz przeżywamy, jest tylko pewnym przystankiem w drodze do wieczności, na osiągnięcie której wszyscy mamy równe szansę.

Picia: To coś w rodzaju tlenu. Chrześcijaństwo i jego wartości są dla mnie miarą tego, co dobre. Doświadczyłem w życiu, że żyjąc w myśl dekalogowych ustaw, można być szczęśliwym. Bóg to dobra recepta na szczęście i pokój w sercu.

Pytam nie bez powodu, ponieważ sami siebie określacie jako tych, którzy robią "chrześcijański rap"... Jak taka muzyka się przyjmuje i jak to jest robić taki rap w kraju, gdzie "99% to katolicy - każdy grzeszy"?

Dzyrooo: To nie my tak o sobie mówimy, tylko ludzie tak o nas mówią. Dlaczego nikt nigdy nie mówi "chrześcijański taksówkarz" czy "chrześcijański lekarz"? Rozumiem, że poprzez szufladkowanie łatwiej nam kojarzyć, kto jest kim, dlatego nie protestuję, kiedy ktoś nas tak określa. Nie afiszujemy się swoją wiarą na prawo i lewo. Owszem, jesteśmy katolikami i z naszych tekstów jasno wynika, co i kto nas inspiruje, ale nasze teksty to nie przekaz w stylu "Jezus, Jezus, Alleluja!". Mówimy o szeroko pojętym dobru, którego źródłem jest Bóg.

Miru: Przez długi czas byliśmy odbierani jako zjawisko, jako coś nowego, jako wybryk natury. Dziś już raczej nie wzbudzamy tylu kontrowersji. Myślę, że taki stan rzeczy wynikał z faktu, że w naszym kraju wielu ludzi mówi, a niewielu robi. Przez to czuję cały czas na sobie olbrzymią odpowiedzialność za to, o czym mówię, wiem, że gdybyśmy nie żyli na co dzień tym, o czym mówimy, to przestałoby to mieć sens. Ta odpowiedzialność mnie mobilizuje do tego, by nie dać plamy - "każdym tekstem podnoszę sam sobie poprzeczkę, bo tylko słowa poparte czynem są wieczne".

Picia: A co do grzeszenia, to bez wyjątku każdy grzeszy - my także. Dlatego dodałbym do tych 99% jeszcze 1% - taka jest natura człowieka, mimo iż pragniemy dobra i chcemy żyć miłością, to często zdarza się nam ranić siebie i innych. Jesteśmy z natury skłonni do grzechu, bo Bóg, który stworzył nas z naturalnym pragnieniem dobra, dał nam też wolną wolę i korzystając z niej, często dokonujemy wyborów niezgodnych z tymi, do których zachęca nas ewangelia. Wszystko to wynika z faktu, że dusza człowieka jest najcenniejsza wartością i o nią toczy się nieustanna walka pomiędzy Bogiem, czyli dobrem - a diabłem, czyli złem.

Czyta nas wielu młodych ludzi, którzy mogą was nie kojarzyć. Czy moglibyście przedstawić im historię waszego składu i wasze osiągnięcia?

Dzyrooo: Początek naszej historii sięga początków XXI wieku. W 2001 roku powstały u mnie w domu pierwsze teksty i bity. Wtedy jeszcze we dwóch - ja i Piotrek zaczęliśmy coś tworzyć. Po jakimś czasie zaprosiliśmy do współpracy Mira i w tej to oto formie nasz skład trwa do dziś.

Miru: Full Power Spirit to nie tylko trzech MC, ale także wielka brygada naszych ludzi, z którymi gramy koncerty. A co do naszych osiągnięć to zapraszam na nasz My Space - tam można poczytać, posłuchać i obejrzeć to, co robiliśmy przez ostanie 7 lat.

Dowiedz się więcej na temat: Nie | Vienio | pele | lewo | Zakopower | wiara | teksty | koncerty | szczęście | pokój | recepta | Jezus | Bóg | Full Power Spirit

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje