"Frajda z tego, że gramy"

Zespół Blue Cafe rodem z Łodzi powstał w 1998 roku, ale zadebiutował dopiero w 2002 roku. Album "Fanaberia" cieszył się dużą popularnością, a utwory "I'll Be Waiting", "Kochamy siebie" oraz "You May Be In Love" stały się sporymi przebojami. Rok później, w grudniu 2003 roku, grupa wydała drugą płytę, "Demi-sec". W nagraniach, obok stałego składu Blue Cafe, wzięło udział wielu gości. Byli wśród nich m.in. znany tenor Marek Torzewski, a także Jacek Koman - aktor polskiego pochodzenia, który zagrał Argentyńczyka w filmie "Moulin Rouge". Z okazji premiery albumu "Demi-sec", Paweł Amarowicz rozmawiał z Pawłem Rurakiem-Sokalem, liderem Blue Cafe, oraz wokalistką Tatianą Okupnik. Dowiedział się m.in. co oznacza tytuł nowej płyty, jakie oczekiwania zespół wiąże z konkursem Eurowizji oraz gdzie odbył się najdziwniejszy koncert w historii grupy.

Wyjaśnijcie najpierw tytuł albumu "Demi-sec".

Reklama

Paweł: Tytuł dosłownie znaczy "półwytrawne". Koncepcja płyty utrzymana jest w takim stylu - część pierwsza, "demi", jest bardziej uniwersalna, natomiast część druga, "sec", jest bardziej osobista, bardziej wytrawna i takie było założenie.

"Fanaberia" ukazała się dopiero rok po jej nagraniu, w przypadku "Demi-sec" pracowaliście chyba do ostatniej chwili przed wydaniem albumu?

Paweł: Tak, pracowaliśmy do ostatniej chwili przed wydaniem albumu, ponieważ nie mieliśmy takiego komfortu, jak przy "Fanaberii". Mieliśmy w tym czasie mnóstwo koncertów i był to dość ciężki czas, ale myślę, że bardzo owocny i bardzo satysfakcjonujący.

Album jest niebywale długi, zawiera aż 15 utworów plus 3 bonusy. Dlaczego zdecydowaliście się wydać płytę z tak obszernym materiałem?

Paweł: Ponieważ akurat mamy dużo kompozycji - jeżeli można umieścić je na płycie i sprawi to frajdę naszym fanom i odbiorcom, to czemu nie?

Płyta jest niezwykle eklektyczna muzycznie, może nawet bardziej niż "Fanaberia". To świadomy zamysł, czy po prostu tak wyszło?

Paweł: Myślę, że jest bardziej spójna niż "Fanaberia", ponieważ zrobiony został podział na dwie części - bardziej uniwersalną i bardziej wytrawną. "Fanaberia" była bardziej takim expose zespołu, pokazaniem możliwości wokalnych, sekcji dętej, w ogóle całego zespołu i tam właściwie nie było takiej gradacji. Natomiast tu wszystko jest wyważone i doprowadzone do części "sec", w którą płynnie się wchodzi z tej bardziej uniwersalnej części.

W nagraniach, obok stałego składu Blue Cafe, wzięło udział wielu gości. Co ci artyści wnieśli do muzyki Blue Cafe?

Paweł: Myślę, że właściwie każdy, kto z nami wystąpił, w moich założeniach kompozytorskich dodał pewnego kolorytu, pewnej takiej aury. Harmoniczność jest zupełnie inna, kiedy stosuje się tylko instrumenty, które grają w zespole, a gdy dodaje się inne instrumenty, nadaje to blasku, kolorytu, innego zabarwienia harmonicznego.

Dowiedz się więcej na temat: utwory | karty | koncert | frajda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje