- Nie ma sensu cofać się do jaskini - śmieje się w rozmowie z Bartoszem Donarskim wokalista Maciej "Tektur" Nawrot. - Na każdej płycie trzeba iść do przodu i rozwijać się - dodaje. I tak trzymać!
Od czasu wydania debiutanckiej płyty w szeregach Neuronii wiele się pozmieniało. Zmiany na kilku pozycjach, odejście jednego ze współzałożycieli zespołu. Choć Neuronia to wciąż młoda formacja, i na początku drogi roszady są regułą, to przyznasz chyba, że trochę można się w tym pogubić.
Jak na mój gust o formacji, która istnieje w końcu siedem lat, nie można powiedzieć, że jest młoda, a roszady w składzie są naturalną rzeczą, jeżeli zespół np. zmienia styl lub chce się rozwijać w kierunku innym niż dotychczas. Nie widzę w tym nic dziwnego, wszystkie zmiany są dokładnie opisane w wielu miejscach w sieci i nie ma problemu ze znalezieniem rzetelnego info.
W porównaniu z debiutem brzmienie Neuronii uległo wyraźnej przemianie. Zastanawiam się czy zmiany w składzie były powodem czy też konsekwencją odmienionego oblicza zespołu?
Moim zdaniem raczej konsekwencją. Misiek (Michał Rogala, założyciel i gitarzysta zespołu) miał nowe kompozycje i nowe pomysły, chciał rozwijać zespół w kierunku, który nie wszystkim do końca pasował. Nie może być tak, że w zespole jest wojna, bo to psuje atmosferę.
Kiedy właściwie powstawał "Follow The White Mouse", i kto z was miał największy wpływ na kształt tego materiału?
Poza "Faster", który powstał bodajże po nagraniu debiutanckiego krążka, materiał powstał w ciągu letnich miesięcy 2009 roku. Za muzykę i aranże odpowiedzialne są dwa Michały - (śmiech) - Misiek i Michał "Thor" Pasternak, nasz perkusista. Większość tekstów jest moich, jedynie "Faster" i fragmenty "Make Them Die" są autorstwa Tomka "Acida" Nowaka, który zrezygnował z grania z nami na początku marca.
Nowa płyta wydaje się muzyką znacznie bardziej dynamiczną, niekiedy bardzo szybką. Osobiście odnajduje w niej sporo z hardcore'a. Co ty na to?
Szczerze? Słucham hardcore'a od lat i jeżeli pobrzmiewa on w naszej muzyce, to raczej incydentalnie. Może to kwestia brzmienia, które faktycznie jest bardziej mięsiste, niż to zazwyczaj w metalu bywa. Ale pewnie faktycznie jest kilka miejsc, gdzie takie porównanie się narzuca.
"Follow The White Mouse" trudno jednak jednoznacznie kategoryzować. Obok brzmieniowego ciężaru i wspomnianych przyspieszeń, Neuronia zyskuje tu również na melodyjności. To także nowa jakość. Zgodzisz się?
Jako wokalista bardzo się z tego cieszę. Przy liniach melodycznych numerów z "The Winter Of My Heart" (poprzednia płyta zespołu) pole do popisu wokalnego jest raczej niewielkie. Teraz mamy trochę szersze spektrum dźwięków i nie tylko można fajniej operować wokalem, ale dodać trochę dobrego solowego grania, w czym celuje nasz nowy gitarrero - Rafał "Lewy" Lewandowski. A jeżeli komuś to przeszkadza, to zawsze może posłuchać poprzedniej płyty.
Na płycie nie zabrakło też bardziej "melancholijnych" numerów, myślę tu o "November Skies" i "Put Your Dukes Up", w których pojawia się więcej czystych wokali. Dzięki takiemu programowi, płyta stała się bardziej różnorodna. Jak znajdujesz te utwory na tle reszty materiału?
Dają mi odpocząć podczas koncertu (śmiech). A poważnie, bardzo się cieszę, że znalazło się miejsce na numery w takim klimacie. Wolę takie kawałki od klasycznych "pościelowych" ballad - przynajmniej są "o czymś" i mimo wolniejszych temp nie hamują dynamiki płyty. Tu i ówdzie pojawiają się wprawdzie zarzuty, że te dwa utwory mocno odstają od reszty materiału, ale nie zamierzamy słuchać malkontentów, tylko robić swoje (śmiech).








Twój komentarz może być pierwszy!