
Radykalnie się zmieniasz. To jest płyta nowa nie tylko, jeśli chodzi o czas, ale nowa jeśli chodzi o twoje oblicze.
Dzisiaj zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka z Poznania i mówi: Słuchaj Natalia, ta płyta jest rewelacyjna przede wszystkim dlatego, że ja słyszę w niej wreszcie całą ciebie. Więc czy ja się zmieniam? Trudno mi powiedzieć. Na pewno każda płyta jest dla mnie jakimś nowym objawieniem muzycznym, ponieważ nie lubię "wchodzić dwa razy do tej samej rzeki".
Zawsze staram się, by to co robię było ciekawe, nie było nudne, owszem zmieniało się, żebym miała szansę poruszać jakieś nowe rzeczy w muzyce, w stylistyce. Natomiast dla mnie jest to płyta bardzo moja, bardzo mnie określająca. Nie odbiera mi temperamentu, co miałam wrażenie, że robiły moje niektóre poprzednie płyty, do których mam sentyment, ale one już były. Teraz jest nowa płyta, z którą najbardziej się identyfikuję. Jest zdystansowana, zabawowa, z przymrużeniem oka, nie jest to jakaś nadęta bardzo sprawa.
Czy powrót do brzmienia przełomu lat 70. i 80. był twój czy producentów?
To są inspiracje, które zarówno dla chłopców - czyli Bartka i Marka z Planu B, producentów, z którymi robiłam płytę - i dla mnie, bardzo wpłynęły na nas, na naszą wrażliwość, estetykę. Lata 80. to są lata, w których zaczynałam słuchać muzyki, w których był Michael, który jest ikoną muzyki popowej dla mnie i dla nich też. I są to lata, które są mi bardzo bliskie.
Tak naprawdę są to inspiracje, tak jakbym zerwała tapetę (z plakatami) z mojego mieszkania na ul. Reymonta na Żoliborzu i gdzieś tam przed nią się ukłoniła i to jest ta płyta. Tutaj są nawiązania do tej muzyki, ale nie są to dosłowne cytaty, bo jednak to również jest zasługa Planu B, że ta muzyka jest bardzo współczesna i nowoczesna i nawiązuje do tych współczesnych brzmień. Są to tego typu łączenia ? zestawianie w kontekście nowych brzmień, tego co nas fascynuje, a co już było.
Jak zaczęła się twoja współpraca z Planem B, czyli Bartkiem Królikiem i Markiem Piotrowskim z Sistars?
My poznaliśmy się przy okazji robienia remiksu do mojej poprzedniej płyty solowej, do piosenki "Kamienie". To był taki remiks, który wiele kontrowersji później, jak się okazało, wzbudził - z raperem Tede. Troszkę dziwnie przebiegła wtedy promocja mojej płyty, ponieważ to był remiks, to miała być taka rzecz dodatkowa, a stała się główną i na niej skupiła się promocja całej płyty.
Natomiast to była nasza pierwsza współpraca i już postanowiliśmy, że chcemy zrobić coś więcej i na taką pracę umówiliśmy się. Nawet zaczęliśmy robić, ale nie starczyło nam czasu. Oni też mieli dosyć dużo pracy i odnosili dosyć duże sukcesy z zespołem Sistars. Ja też miałam wiele swoich muzycznych projektów i taki ?życiowy projekt? w postaci mojej córeczki, którą w tzw. ?międzyczasie? urodziłam (śmiech). I trzeba było po prostu troszkę poczekać.







~rekson
ale nawet jakby chciala wejsc drugi raz do tej samej rzeki to z tego powiedzenia, wywodzącego się...
~yu7
~słuchacz
To już nie chodzi o wierność - od wielu lat. To raczej kwestia pewnej uczciwości wobec tej drugie...
~ivvv
Żądna to nowość tylko bity PRINCA z lat jego świetności!!!
~m
Płyta jest super !!!
~HANIA
POLECAM
~mike
czyz nie jest wejsciem do tej samej rzeki powtarzanie tego co juz zostalo zaspiewane ?
dodaj komentarz »wszystkie wątki »