
Ale czy na pewno? Od wydania płyty "Kings Of Metal", bez wątpienia najbardziej przełomowej płyty w karierze Manowar, jak i jednej z najbardziej przełomowych płyt w historii klasycznego heavy metalu, minęło okrągłe 20 lat.
To fantastyczne, że niektóre albumy po prostu się nie starzeją, a z drugiej strony to trochę smutne, że tego typu płyt jest tak niewiele. Zainspirowany tekstem ostatniego utworu z płyty "Kings Of Metal" (czyli genialnego "Blood Of The Kings"), a dokładniej wersem "four kings of metal, four metal kings!" - Bart Gabriel z magazynu "Hard Rocker" postanowił na okoliczność tej rocznicy przepytać wszystkich członków Manowar. U nas możecie przeczytać wywiady z basistą Joey'em Di Maio i wokalistą Erikiem Adamsem, dwa pozostałe (z gitarzystą Karlem Loganem i perkusistą Scottem Columbusem) znajdziecie w magazynie "Hard Rocker".
Wywiad przebiegał w dość nietypowych warunkach, więc momentami może wydawać się nieco chaotyczny, aczkolwiek wierzcie mi, że odkrywa kilka naprawdę ciekawych historii, z bogatej biografii królów metalu. Panie i panowie. Ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Sławiony przez wszystkich. Manowar.
Joey De Maio: "Nie jestem typowym amerykańskim dupkiem"
Joey, od wydania "Kings Of Metal" minęło 20 lat. Jak oceniasz ten krążek po tylu latach?
Wiesz Bart, w każdy album, który zrobiliśmy z Manowar, było włożone naprawdę sporo serca. Uważam, że każdy jest inny, niepowtarzalny. Ale to jest Manowar, to my.
Przez 20 lat technika nagrań zmieniła się nie do poznania: wydaje ci się, że gdybyście mieli nagrać "Kings Of Metal" teraz, przy obecnej technice - byłby tym samym albumem?
O, to ciekawe pytanie. Wiesz, powiem ci coś. Niedawno nagraliśmy zupełnie nową wersję "The Crown And The Ring", a więc stosując obecną technikę nagrań. Brzmi po prostu świetnie, ale kiedy porównasz ją z oryginalną wersją... tamta też brzmi świetnie. Obie są niepowtarzalne. Wydaje mi się, że tamten album miał specyficzną atmosferę. Specyficzną jak na tamten czas, i niepowtarzalną.
Jak doszło do waszej współpracy z Kenem Kelly, rysownikiem, który robi od 1987 roku wszystkie wasze okładki? W ogóle pamiętam taką historię, że po tym jak ukazała się płyta "Fighting The World", sporo osób zarzucało wam skopiowanie motywu płyty Kiss "Destroyer"...
No, to była zabawna historia. To było tak, że kiedy byliśmy w Anglii, wpadła mi w ręce książka ze świetną okładką. Barbarzyńca z mieczem, roznegliżowana laska z wielkim biustem, te sprawy. Stwierdziłem "cholera, to perfekcyjna okładka dla Manowar". Ale nie wiedziałem kto ją namalował, nie była podpisana.
Poprosiłem więc dziewczynę z biura tam w Anglii, żeby skontaktowała się z wydawcą. Kiedy się udało, okazało się, że facet nazywa się Ken Kelly i mieszka w Nowym Jorku. Kiedy wróciliśmy, zadzwoniłem do niego i powiedziałem, że chciałbym mu zaproponować zrobienie okładki dla naszego zespołu.







~Kazimir
Niepokonani!
~Sol
Czekam na ich koncert w Polsce! Kiedy to w końcu nastąpi?! Mam nadzieję usłyszeć utwór Father w ...
~MetalHead
Kocham ich muzykę!
dodaj komentarz »wszystkie wątki »