
Dlaczego mieszkasz akurat w Krakowie, kiedy jesteś w Polsce?
Czesław Mozil: Jak miałem 18 lat, mój rok starszy kolega Michał zaczynał studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zapraszał mnie, ja przyjeżdżałem z Kopenhagi i przebywając wśród studentów, zacząłem zdawać sobie sprawę, że nie jestem od nich tak daleko, jak mi się wydawało. Europa zrobiła się mała. W Krakowie urodziła mi się taka baza przyjaciół.
A jak byś porównał tryb życia w Krakowie i w Kopenhadze?
Czesław Mozil: Tam prowadziłem knajpę, pisałem muzykę dla teatrów, trudno porównywać tryby życia, jeśli tutaj zajmuję się czym innym. Na pewno w Krakowie jest wolniej, czuć ten studencki klimat, w lokalach widzimy starsze panie obok młodych facetów i na odwrót, jest duża mieszanka, to wszystko żyje, pulsuje.
Twoja muzyka jest trudna do sklasyfikowania. Spotkałem się z określeniami takimi jak rock, punk rock, muzyka kabaretowa... Jak ty byś rozwiał te wątpliwości?
Czesław Mozil: Słuchałem w życiu mnóstwo punka, rocka, muzyki kabaretowej też. Myślę, że to, co gram, jest bardzo bliskie popowi. To są takie pioseneczki, dwie zwrotki, refren, zwrotka, refren. One nie są trudne, są może inne... Nawet nie wiem, czy są inne. One żyją własnym życiem i cieszę się, że mają swoją publikę. Na pewno są tam punkowe elementy. Nawet we współczesnej muzyce klasycznej można takie punkowe odłamki znaleźć.
Spotykasz się często z krytyką?
Czesław Mozil: Przyznam, że mam fuksa, bo nie za bardzo. Ale zawsze tak jest, że jak wielu ludziom się coś podoba, to będą osoby, którym się to nie podoba. Każdy jeździ innym samochodem, różnie się ubieramy, jedni lubią takie jedzonko, a niektórzy inne, ktoś lubi jeszcze jednego kieliszka ekstra, a drugi mówi: "Nie, czas zastopować".
Ktoś lubi blondynki, ktoś brunetki...
Czesław Mozil: Jeśli chodzi o kobiety, to każdy lubi blondynki i brunetki, tylko zależy jakie. Tak jak w muzyce, chodzi o pewną jakość...
Twój typ kobiety.
Czesław Mozil: Oj, nie wiem... Na pewno kobieta [śmiech]. Jestem otwarty [śmiech].
Twoja debiutancka płyta bardzo szybko uzyskała status Platynowej. Co takiego ma w sobie, że osiągnęła sukces?
Czesław Mozil: Ta muzyka trafiła do publiki, która wcześniej się z taką twórczością nie spotkała. Przede wszystkim dzięki temu, że kilka stacji radiowych grało moje piosenki. Internet też zrobił swoje. Coś mi się podoba, to rozsyłam to pięciu swoim kolegom. I może dwóm z nich też się spodoba i też zaczną pokazywać innym. Cieszę się, że płyta znalazła swoją publikę. W duńskim "zaiksie" jest taki poradnik, jak napisać przebój, jak napisać piosenkę, żeby puszczały ją stacje radiowe. Ja nie piszę takich hitów. Zresztą gdyby tak łatwo było napisać hit, to chyba więcej ludzi by to robiło.







~B.
R E W E L A C J A !!!!!!!!!!!!!!
~Johnny Cash!
Ja nie mogie. Kulega to normalnie nie wykorzystał szansy żeby zamilczeć. A Feel to U2 młode norma...
~Melo
Toma Waitsa, choć głos oczywiście ma zupełnie inny.
~stajp
tego sęku, który u Tomka jest tak widoczny, ale momentami klimat jest podobny. Zresztą, sam Czes...
~Daro
Chyba byl czestym bywalcem Dolce Vita i Ermitrażu :)))
~.
~FaN^^
Jego utworow slucham codziennie a plyta poprostu tworzy cudowny klimat dla sluchajacego :) wielki...
~xxx
Czesław jestes super!!!:D
~Kasia
nawet fajne te jego piosenki...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »