
Czy z równym uznaniem spotka się drugi album Blindead, "Autoscopia: Murder In Phazes", wydany w połowie sierpnia 2008 roku, tego na razie nie wiemy. Pewne jest za to jedno - tak nowatorskich i pionierskich grup w Polsce jest naprawdę niewiele.
- Na pewno płyta jest skierowana do ludzi otwartych i poszukujących. Ludzi, którzy przykładają wagę do tego, czego słuchają i starają się zagłębić - mówią w rozmowie z Bartoszem Donarskim Havoc (gitara) i Hervy (sampling).
Jak mądrzejsi ode mnie twierdzą, autoskopia to objaw z grupy omamów wzrokowych i zaburzeń czucia ustrojowego wiążący się w doznaniu, że jakiś organ ciała (np. mózg, serce, kończyny) albo całe ciało uległo podwojeniu (może też przybierać formę "sobowtóra"). Objaw ten występuje np. w schizofrenii. Nie sądzicie, że takie omamy może wywołać wasza nowa płyta?
Hervy: Sądzę, że może wywołać różne dziwne i szczególne doznania, zwłaszcza słuchana z uwagą i w całości. Nie wiem, czy to dobrze, gdyby wywołała autoskopię, bo to jest dość poważne zaburzenie, nie chcielibyśmy mieć słuchaczy na sumieniu. Konstrukcja utworów, ich długość i transowość rzeczywiście może wprowadzić w odmienny stan, lecz dużo bardziej pozytywny niż autoskopia.
A tak już na poważnie, jestem pod olbrzymim wrażeniem, że w smutnym kraju nad Wisłą w końcu powiało świeżością. Moim zdaniem takie, nieliczne, zespoły jak wasz zmieniają powoli nużące coraz bardziej, deathmetalowe oblicze Polski. Nie szybko, a wolno, nie ciężko, a ciężej, i nie modnie, a nowatorsko. Przyznacie chyba, że Blindead jest niejako pionierem takiej muzyki w Polsce. Co wy na to?
Havoc: Dzięki, fajnie że tak to odbierasz. Fakt, że ciężko u nas o bandy grające taką muzykę i rzeczywiście jesteśmy tutaj w tej chwili chyba jedynym zespołem poruszającym się w takich klimatach, który w miarę regularnie wydaje płyty i gra koncerty.
Ale jest też np. Licorea z Warszawy, która zapowiada się bardzo ciekawie i mam nadzieję, że uda im się niedługo nagrać i wydać płytę. Spotkaliśmy się zresztą ostatnio w "Stodole" na Neurosis i planujemy pograć wspólnie trochę koncertów w listopadzie.
Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie takich projektów więcej i na mapie muzycznej Polska nie będzie już kojarzona tylko z death metalem, który szczerze mówiąc zatrzymał się u nas w miejscu i nie zapowiada się na jakieś większe zmiany. No chyba, że nagle pojawi się tak mocny band jak np. Hail Of Bullets, który mnie ostatnio pozamiatał.
Progresywny doom, sludge, experimental albo i drone... Etykietek nikt nie lubi, ale w sumie co najbardziej by wam pasowało w tym zestawieniu?
Havoc: Vegetarian Progressive Grind Core (śmiech).
Sprawdź: Mapa Polski







Twój komentarz może być pierwszy!