Willa Ford: Jej karierę zniszczył zamach na World Trade Center?

Wokalistka Willa Ford jest pewna, że gdyby nie zamach z 11 września 2001 roku na World Trade Center, zrobiłaby wielką karierę. Po szumie medialnym, jaki wybuchł wokół jej słów, piosenkarka zaczęła odkręcać swoje słowa.

Kariera Willi Ford skończyła się przez zamach na WTC?

Willa Ford to piosenkarka, modelka, aktorka i uczestniczka wielu programów telewizyjnych. Jej kariera muzyczna zaczęła kiełkować w 2001 roku. Wtedy to podpisała kontrakt z Lava Records, a w lipcu tego samego roku ukazał się jej debiutancki album "Willa Was Here".

Reklama

Pierwszym singlem, który promował jej płytę był numer "I Wanna Be Bad". Kompozycja cieszyła się niezłą popularnością, docierając do 22. miejsca listy Billboard.

Szybko okazało się, że to jedyny sukces Ford w branży muzycznej. Amerykanka częściej niż na koncerty zapraszana była do programów rozrywkowych, na okładki pism dla mężczyzn oraz do drugoplanowych epizodów w filmach (m.in. w "Piątku 13"). Ford zagrała również główną rolę w telewizyjnej produkcji o modelce Anne Nicole Smith.

W lipcu 2017 roku w rozmowie z magazynem "Billboard" Willa zdradziła, dlaczego jej zdaniem nie zrobiła kariery w muzyce. Wszystkiemu winna według niej była data premiery drugiego singla "Did Ya' Understand That".

"Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że mój drugi singel ukazał się 11 września 2001 roku (w dniu zamachów na bliźniacze wieże World Trade Center w Nowym Jorku - przyp. red.). Tego dnia świat stanął w miejscu, tak jak powinien. Mój drugi singel nie został dobrze przyjęty, gdyż wszystko tego dnia zostało zatopione. Wiem, że to brzmi głupio, ale w radiu zepchnięto go na bok" - tłumaczyła Ford.

Przypomnijmy, że w czterech atakach w Stanach Zjednoczonych przy użyciu samolotów pasażerskich zginęło 2996 osób, a 6291 zostało rannych. Do aktu terroryzmu przyznała się Al-Kaida. 

Cała sytuacja splotła się z problemami wytwórni wokalistki. "Mój label został wykupiony przez inną firmę muzyczną, a poprzedni prezes odszedł" - mówiła.

"Zostałam więc z niczym. Czułam się jakby popowa maszyna wsadziła do pralki i wykręciła bez kontroli" - dodała.

Willa Ford stwierdziła jednak, że myśli o poważnym powrocie do muzyki. Inspiracją wokalistki jest Kylie Minogue, która na swój wielki powrót czekała 20 lat.

Wywiad wokalistki wywołał ogromną burzę w sieci, a jej słowa uznano za skandaliczne. Ford szybko postanowiła się wytłumaczyć.

"Media w jakiś sposób wywnioskowały, że obwiniam 9/11, że moja piosenka nie zdobyła popularności. Takie stwierdzenie leży bardzo daleko od prawdy" - powiedziała magazynowi "People". 

"To miały być inspirujące słowa, jak wszechświat popchnął moją karierę w innym kierunku" - dodała.

Warto zaznaczyć, że nowe płyty tego dnia wypuścili m.in. Nickelback, JAY-Z, Mariah Carey i Bob Dylan.

Dowiedz się więcej na temat: World Trade Center | Willa Ford

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje