Travis Scott namówił fana do skoku z balkonu

Koncert Travisa Scotta w Nowym Jorku skończył się dla jego fana niezbyt dobrze. Chłopak zachęcony przez rapera skoczył z balkonu i złamał nogę.

Travis Scott przekonał fana, aby skoczył z balkonu

Całą sytuację opisał magazyn "Papermag". W trakcie koncertu rapera w Nowym Jorku (klub Terminal 5) jeden z fanów wdrapał się na barierki balkonu. Zauważył to Travis Scott i postanowił zachęcić chłopaka do skoku.

Reklama

"Widzę cię. Zrobisz to? Nie kłamię. Włączcie światła. Nie bój się. Złapią cię. Nie bój się!" - namawiał fana Travis Scott.

Ostatecznie nastolatek został przekonany i skoczył. Zapowiedzi gwiazdora nie były jednak zgodne z prawdą, gdyż chłopaka nikt nie złapał. Ten złamał rękę i wylądował w szpitalu.

Scott nie ma sobie jednak nic do zarzucenia, zwłaszcza, że kazał przerwać koncert i pomóc chłopakowi. Przy okazji raper zdjął jeden ze swoich pierścionków i kazał ochronie włożyć go poszkodowanemu.

Po całym zajściu menedżment rapera wystosował oficjalne oświadczenie:

"Bezpieczeństwo wszystkich jest najważniejsze i obecnie przeprowadzamy wewnętrzne dochodzenie, aby nigdy już nie doszło do takiej sytuacji. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni, że uczestnik koncertu został ranny i zaoferowaliśmy mu nasze wsparcie" - czytamy.

Jak dowiedział się Pitchfork raper i jego współpracownicy są w kontakcie z fanem i znają jego stan zdrowia. Menedżment chce także ustalić, czy fan skoczył po zachętach rapera, czy też został wypchnięty z balkonu.

Dowiedz się więcej na temat: Travis Scott

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje