Tove Lo: Nie uważam się za skandalistkę

Na koncertach prowokuje i chętnie pokazuje biust publiczności, jednak sama uważa, że nie robi nic złego, a dużo gorsza jest wszechobecna przemoc w mediach. Tove Lo, mimo krytyki jej osoby, nie ma ochoty się zmieniać.

Tove Lo uwielbia prowokować publiczność na koncertach

Tove Lo to szwedzka wokalistka i autorka tekstów (pisała je m.in. dla Ellie Goulding, Zary Larsson, Girls Aloud, Cheryl i The Saturdays), która popularność zdobyła dzięki takim singlom jak "Habits (Stay High)", "Talking Body" oraz "Cool Girl".

Reklama

W 2016 roku ukazała się druga płyta Tove "Lady Wood" i w ramach jej promocji wokalistka ruszyła w trasę koncertową. W czerwcu dwukrotnie odwiedziła Polskę. Zagrała na PGE Narodowym jako support Coldplay oraz dzień później w warszawskiej Stodole.

W trakcie koncertów Tove Lo to prawdziwy wulkan energii. Jednym ze stałych elementów jej koncertu jest... pokazywanie piersi. Szwedka robi to przy okazji piosenki "Talking Body".

Sprawdź tekst utworu "Habits (Stay High)" w serwisie Teksciory.pl!

"Tłum odpowiada mi tym samym - fani i fanki. Nie mam potrzeby, aby przepraszać. Ale ponieważ jestem kobietą, muszę. Jest wiele gorszych rzeczy ode mnie i mojej waginy" - mówiła o swoich zachowaniach podczas występów na żywo wokalistka w rozmowie z "Time Out New York".

W rozmowie z "Dzień Dobry TVN" Szwedka stwierdziła natomiast, że w ogóle nie uważa się za skandalistkę.

"W Szwecji skąd pochodzę wszyscy są bardziej otwarci, także w kwestiach seksualności. Dziwiłam się, że ludzi poza moim krajem oburza to, że śpiewam o seksie. Przyczyną może być też fakt, że jestem kobietą. Obie płcie wciąż obowiązują inne zasady. Postanowiłam, że nie ulegnę. Będę dalej tworzyć po swojemu i nie będę się przejmować opiniami" - stwierdziła Lo.

Piosenkarka nie kryje się też ze swoją orientacją seksualną. Szwedka uważa, że nikt nie powinien oceniać jej ze względu na to, z kim sypia.

"Zawsze uważałam, że nikt nie ma prawa mówić, co mamy czuć i kto nam może się podobać. Zarówno niektórzy mężczyźni, jak i kobiety mają problem z tym, że ktoś jest biseksualny, albo jest gejem. Nie oceniajmy. Pozwólmy się kochać. Orientacja drugiego człowieka to nie nasza sprawa" - mówiła.

W zeszłym roku oprócz płyty "Lady Wood" do sieci trafił również krótkometrażowy film Szwedki pt. "Fairy Dust" (zagrała w nim Lina Esco). "Zawsze marzyłam, aby zrobić coś takiego i w końcu udało się to zrealizować. Dziękuje mojemu przyjacielowi i reżyserowi Timothy’emu Eremowi i całej ekipie, która sprawiła, że nakręcenie filmu było możliwe" - informowała przy okazji premiery Tove Lo.

Produkcja jednak tymczasowo została zdjęta z Youtube'a, a następnie wprowadzono dla niej limit wiekowy, gdyż zawierała treści erotyczne. Przy tej okazji Tove zaznaczała, że film nie posiadał scen nagości. Pojawiały się jednak sceny seksu oraz masturbacji. Wokalistka uważa powód cenzury za absurdalny.

"Liczyłam się z tym, że mogą zostać wprowadzone ograniczenia wiekowe i to wcale nie z ostrych scen, ale mrocznego klimatu. W końcu je wprowadzono, ale film zniknął z sieci na jakiś czas. Dziwiłam się, można pokazywać, jak ganiają się z bronią, ale sceny z samozaspokajającą się kobietą są cenzurowane" - tłumaczyła.

Sprawdź tekst utworu "Cool Girl" w serwisie Teksciory.pl!

W rozmowie z dziennikarzem "DDTVN" zwróciła uwagę na wątki autobiograficzne w produkcji.

"Moje alter ego w filmie jest gorzkie i samotne, a mój największy, życiowy koszmar to to, że stanę się taka naprawdę. Scenariusz napisałam, kiedy rozpadał się mój kolejny związek. Teraz jestem szczęśliwa. To ciekawe, że kiedy oglądam swoje produkcje, widzę, przez co przeszłam" - dodała. 

Dowiedz się więcej na temat: Tove Lo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje