Tiwanaku: Death metal nie zawsze jest prosty

Emo Mowery, kiedyś członek kultowej formacji Nocturnus, a obecnie grający w zespołach Tiwanaku i Leash Law, nie zgadza się z tymi, którzy uważają death metal za muzykę prostą, a nawet prymitywną. "Sądzę, że wszystko zależy od zespołu" - powiedział muzyk.

Emo zgadza się, iż są takie zespoły deathmetalowe, które nie grają zbyt skomplikowanej muzyki. Zwraca jednak uwagę na to, że generalny wniosek o prostocie bądź prymitywizmie death metalu, jest nieprawdziwy.

Reklama

- Sądzę, że wszystko zależy od zespołu. Są takie, które chcą wszystko tworzyć w prosty sposób, a jeśli sprawia im to radość, to w porządku. Wszak wszystko zależy od osobistych preferencji.

- Ci malkontenci, o których mówisz, pewnie czegoś takiego właśnie słuchają i na tej podstawie formułują swoje opinie - tłumaczy Emo.

- Jednakże ci, którzy mówią coś takiego o zespołach grających bardzo technicznie, są zbyt ograniczeni, aby w ogóle słuchać takiej muzyki. Pasowałoby im pokazać tabulaturę jakiegoś utworu takiego zespołu.

- To naprawdę nie jest taka prosta muzyka. Uniwersalnym językiem jest tutaj matematyka. Jeśli się dobrze nad tym zastanowisz, to muzyka jest właściwie matematyką. Podziały rytmiczne i odpowiednie umieszczenie instrumentów oraz głosu to matematyka.

- Tylko nie zrozum mnie źle. Oczywiście muzyka to także feeling i umiejętność wyrażania emocji. Tu właśnie pojawiają się prawdziwie cechy muzyki. Jeżeli ci malkontenci posłuchaliby technicznego death/thrashu, na pewno zmieniliby zdanie.

- Wystarczy podać jako przykład Kalmah albo Atheist. Gdyby o muzyce tych zespołów powiedzieli, że jest prosta, to chyba byliby szaleni. Chciałbym zobaczyć jak próbują coś takiego zagrać - zakończył swoją wypowiedź Emo Mowery.

Przeczytaj wywiad z Tiwanaku!

Dowiedz się więcej na temat: muzyka. | Tiwanaku | Leash Law | prosto | muzyka | metal | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje