Taylor Swift prawie wyrzucona z Coachelli

Taylor Swift wzięła w tym roku udział w festiwalu Coachella, podczas którego wśród headlinerów znalazł się m.in. jej chłopak Calvin Harris. Wokalistka prawie została wyrzucona z koncertu australijskiego DJ-a, Flume'a.

Taylor Swift (L) i Gigi Hadid (druga z lewej) zostały prawie wyrzucone z koncertu

Coachella Festival to jedna z największych muzycznych imprez na świecie. Pojawiają się tam duże gwiazdy, dziesiątki mniejszych wykonawców, a liczba chętnych zobaczenia koncertów jest tak duża, że impreza odbywa się w dwa weekendy (w tym roku festiwal miał miejsce w dniach 15-17 oraz 22-24 kwietnia).

Reklama

W koncercie jednej z gwiazd festiwalu, Flume'a, wzięła udział m.in. Taylor Swift wraz ze swoją przyjaciółką Gigi Hadid. Kobiety tańczyły naprzeciwko punktu, z którego sterowano oświetleniem scenicznym, co sprawiało problemy przebywającemu tam menedżerowi Australijczyka.

O zdarzeniu tym Flume opowiedział w rozmowie z dziennikarzami stacji Nova.

"Grałem podczas drugiego weekendu Coachelli, a mój menedżer oglądał występ z punktu realizacji świateł mieszczącego się między tłumem i dwie dziewczyny pojawiły się i zaczęły tańczyć na przeciwko niego, tak dość śmiało - mówił Flume i kontynuował - i pomyślał sobie ‘Niech to szlag! Muszę je stąd wyrzucić’, poszedł to zrobić i później zdał sobie sprawę, że to była Taylor Swift i jej przyjaciółka Gigi Hadid".

Kiedy menedżer zbliżył się do tańczących gwiazd, ochroniarze Swift zareagowali od razu, mówiąc mężczyźnie, że nie wyrzuci stąd ich podopiecznej.

"To wszystko było bardzo zabawne" - wspomina Flume.

Dowiedz się więcej na temat: Taylor Swift | Flume | gigi hadid

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje