Talinda Bennington apeluje do fanów Chestera Benningtona

Wdowa po wokaliście Linkin Park, Chesterze Benningtonie, zaapelowała do fanów, aby ci nie przychodzili pod dom, w którym gwiazdor odebrał sobie życie.

Chester Bennington wraz z żoną Talindą

Przypomnijmy, że 20 lipca 41-letni wokalista Linkin Park popełnił samobójstwo. Jego ciało znaleziono w domu znajdującym się w Palos Verdes Estates w Los Angeles w Kalifornii.

Prywatna ceremonia pogrzebowa wokalisty odbyła się 29 lipca. W South Coast Botanic Garden w Palos Verdes zgromadzili się członkowie rodziny i najbliżsi przyjaciele.

Śmierć Benningtona poruszyła fanów na całym świecie, najwierniejsi wciąż przychodzą pod dom zmarłego gwiazdora, aby zostawić tam kwiaty, znicze i listy, w których żegnają swojego idola.

Reklama

Rodzina wokalisty, krótko po tragicznych wydarzeniach wyprowadziła się z posiadłości, a zarządzająca majątkiem Talinda Bennington postanowiła wynająć dom. Nieświadomi fani wciąż jednak przychodzą pod ostatnie miejsce zamieszkania gwiazdora.

W związku z tym wdowa po Bennigtonie zaapelowała do fanów, aby nie przychodzili pod dom, a jeżeli bardzo chcą oddać hołd zmarłemu idolowi, niech zrobią to przed budynkiem wytwórni Linkin Park, Warnera.

Talinda podała dalej na Twitterze wpis rzecznika Warner Bros:

"Prosimy przychodzić pod wytwórnię Warner, gdzie możecie oddać hołd Chesterowi. Zorganizujemy tam specjalne miejsce pamięci na jego urodziny (20 marca - przyp. red.), jednak wciąż musimy dopiąć kilka szczegółów" - czytamy w oficjalnym komunikacie.

We wcześniejszym wpisie Talinda błagała fanów o zachowanie rozwagi.

"Przeprowadziliśmy się do nowego domu... Niektórzy fani wciąż przychodzą pod dom i zakłócają spokój naszym najemcom. My (rodzina i zespół) zdecydujemy o najlepszym miejscu pamięci. To ważna decyzja, a wasz szacunek i cierpliwość są docenione" - napisała.

Dowiedz się więcej na temat: Linkin Park

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje