Stan Glena Campbella się pogarsza

Cierpiący od 2011 roku na chorobę Alzheimera country'owy muzyk Glen Campbell utracił możliwość grania na gitarze. Choroba sprawiła też, że coraz trudniej zrozumieć słowa wypowiadane przez 80-latka.

Glen Campbell z żoną Kim w 2012 r.

Glen Campbell w 2012 roku pożegnał się ze sceną. Już wówczas musiał korzystać z promptera, na którym wyświetlały się teksty piosenek.

Reklama

Nagrany w styczniu 2013 roku ostatni utwór "I'm Not Gonna Miss You" to część filmu dokumentalnego "Glen Campbell: I'll Be Me", który opowiada o chorobie muzyka i jego pożegnalnej trasie koncertowej.

Po zakończeniu kariery Campbell trafił do specjalnego domu opieki w Nashville. Stan muzyka jednak coraz bardziej się pogarsza.

W marcu 2016 r. jego żona Kim Woolen ujawniła, że coraz trudniej zrozumieć słowa wypowiadane przez jej męża. Teraz nie jest też już w stanie opanować gitary w rękach, choć wciąż próbuje śpiewać.

Córka Glena Campbella, Ashley, powiedziała, że muzyk pozytywnie reaguje na grany przez nią na gitarze utwór "You Are My Sunshine". Campbell stara się wtedy wydawać dźwięki, choć najczęściej są to niezrozumiałe słowa.

Najbliżsi 80-latka starają się także poszerzać wiedzę ludzi na temat choroby Alzheimera, dzieląc się swoimi doświadczeniami na spotkaniach z członkami rodzin innych chorych.

Największe sukcesy Glen Campbell odnosił w latach 60. i 70. XX wieku. Początkowo występował ze znanymi artystami, od 1961 rozpoczął karierę solową. W dorobku ma takie przeboje, jak m.in. "Turn Around and Look at Me", "Galveston", "It's Only Make Believe", "Rhinestone Cowboy", "Wichita Lineman". Zdobył w sumie pięć statuetek Grammy, a w 2012 r. wyróżniono go Grammy za całokształt kariery.

Dowiedz się więcej na temat: Glen Campbell | choroba Alzheimera

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje