Spodobać się liderowi The Cure

W połowie kwietnia oficjalnym materiałem zadebiutowała pochodząca z Wodzisławia Śląskiego grupa Three Wishes. Na płycie "Towards The Light" znalazły się rockowe nagrania, w których można odnaleźć echa twórczości takich formacji jak Radiohead, Pink Floyd, Tool czy Porcupine Tree. - Moim pierwszym idolem był Michael Jackson - mówi INTERIA.PL wokalista Krzysztof Borek.

Grupę Three Wishes zakwalifikowano do nurtu rocka progresywnego, z czym nie do końca zgadzają się sami muzycy.

Reklama

- Na rock się zgodzę, jednak bez przedrostka prog, który dla mnie przyczepiono nam zdecydowanie na wyrost - przekonuje wokalista Three Wishes.

- Nie mamy najbardziej progresywnego instrumentu na świecie jakim jest keyboard - dodaje gitarzysta Zbyszek Marczak.

Przy opisywaniu muzyki Three Wishes najczęściej padały już wspomniane nazwy zespołów Radiohead, Pink Floyd, Tool i Porcupine Tree.

- Każda z wymienionych grup jest dla mnie bardzo ważna i porusza mnie do głębi na różne sposoby, więc trudno mi wybrać tę najważniejszą, tym bardziej, że muzyka to nie zawody. Na dzień dzisiejszy wybrałbym Radiohead ze względu na fakt , że piszą fenomenalne melodie - mówi nam Krzysztof Borek.

Na początku czerwca grupa Three Wishes zagrała w warszawskiej "Progresji" wspólny koncert z formacją Indukti, mającej na koncie ciekawy debiut "S.U.S.A.R.". Muzyką Indukti zachwycał się m.in. Steven Wilson, lider formacji Porcupine Tree.

- Na pewno uznanie kogoś takiego jak Steven jest czymś wyjątkowym, więc ja osobiście chciałbym by nasza muzyka spodobała się Robertowi Smithowi [liderowi The Cure - przyp. red.]. Nie liczę jednak na to - śmieje się Krzysztof Borek w rozmowie z INTERIA.PL.

Przeczytaj cały wywiad z wokalistą Three Wishes.

Dowiedz się więcej na temat: Guardian | wokalista | Pink | Pink Floyd | muzyka | Three Wishes

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje