Snoop Dogg aresztowany w Szwecji. Raper zarzuca policji rasizm

Wracający z koncertu w Uppsali (Szwecja) Snoop Dogg został zatrzymany podczas kontroli drogowej. Policjanci podejrzewali, że raper jest pod wpływem narkotyków. Gwiazdor zareagował potem oburzeniem w mediach społecznościowych.

Snoop Dogg podczas koncertu w Uppsali (Szwecja)

"Został zatrzymany i przewieziony do komisariatu w celu przeprowadzenia badania moczu" - mówi Daniel Nilsson, rzecznik policji w Uppsali. Po wykonaniu testów Snoop Dogg został wypuszczony.

Reklama

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (25/26 lipca). Po incydencie 42-letni miłośnik marihuany na swoim profilu na Instagramie oskarżył szwedzką drogówkę o rasizm i zadeklarował, że nigdy więcej nie wróci do tego kraju.

"Do moich szwedzkich fanów - możecie winić swoją policję, że nie zobaczycie mnie więcej w swoim pięknym kraju. Zawsze znajdzie się kilku k****ów, którzy spieprzą wszystko" - napisał raper, nie stroniąc od wulgaryzmów.

Snoop Dogg w kolejnym wpisie napisał, że ma dość "świń" - to slangowe określenie policji w anglojęzycznym świecie, często stosowane przez hiphopowców. Raper pokazał też, że nic sobie nie robi z zarzutów o stosowanie narkotyków, pisząc, że wciąż pali marihuanę.

Daniel Nilsson zaprzeczył, że zatrzymanie samochodu Snoopa było motywowane rasowo. Wyniki testów moczu spodziewane są w ciągu dwóch tygodni. W przypadku pozytywnego wyniku raperowi grozi grzywna.

Czytaj także:

Recenzja płyty "Bush" Snoop Dogga i Pharrella Williamsa: Tak brzmi biznes

Dowiedz się więcej na temat: Snoop Dogg

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje