Slayer zapowiada ostatnią trasę

Czy to już koniec? Po 37 latach działalności amerykańska grupa Slayer zapowiedziała ostatnią ogólnoświatową trasę.

Tom Araya (Slayer) w akcji

W 30-sekundowym klipie gigantów thrashu z USA, okraszonym archiwalnymi ulotkami, wycinkami z gazet i starymi plakatami zespołu, czytamy o "rychłym nadejściu kresu i pożegnaniu się ze sceną ostatnią, ogólnoświatową trasą".

Reklama

Krótki materiał wideo wieńczy zapowiedź ujawnienia szczegółów ostatniego tournée po Ameryce Północnej, które poznamy najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu.

Dodajmy, że na anonsowaną już od pewnego czasu trasę po Ameryce Północnej Slayer zaprosili grupy Lamb Of God, Anthrax, Testament i naszego Behemotha. Dla Lamb Of God i Behemotha będzie to zatem powtórka przygody z lata 2017 roku, kiedy to oba zespoły towarzyszyły Zabójcy z Huntington Park w ramach wojaży po Ameryce Północnej.

Taki obrót spraw sygnalizowały już w 2016 roku niektóre wypowiedzi Toma Arayi, grającego na basie wokalisty Slayera.

"Z coraz większym trudem ruszam w drogę. 35 lat to szmat czasu" - mówił frontman Slayera w 2016 roku.

Wątpliwości Arayii potwierdził też kilka miesięcy później gitarzysta Kerry King.

"(Araya) wypowiadał się bardzo dwuznacznie co do przyszłości zespołu. Nie mam odpowiedzi na to pytanie, sam mam w zanadrzu sporo spraw do zrobienia, bo nie wiem, czy za dwa lata nadal będę się tym zajmował. Mam nadzieję, że nadal będzie to związane ze Slayerem. Co innego miałbym robić? Od czasów szkoły średniej jestem stale w piep***** trasie" - powiedział King, dodając o możliwości nagrania jeszcze jednej lub dwóch płyt.

"Repentless", ostatni studyjny album Slayera, miał swą premierę 11 września 2015 roku.


Dowiedz się więcej na temat: Slayer

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje