Sinead O'Connor chciała skoczyć z mostu? Wokalistka odpowiada

Kolejne niepokojące informacje dotyczące Sinead O'Connor, niewiele ponad miesiąc po tym, jak przez kilkanaście godzin szukała jej policja w Chicago.

Sinead O'Connor jest "Szczęśliwa"

W czwartek (23 czerwca) dobrze poinformowany plotkarski serwis TMZ podał, że policja w Chicago ponownie poszukuje Sinead O'Connor. Powodem alarmu miała być informacja od członków rodziny irlandzkiej wokalistki, która podobno miała zadzwonić do Dublina i opowiedzieć o swoich planach samobójczych.

Reklama

Rzecznik policji potwierdził, że otrzymano takie zgłoszenie, ale nie wprowadzono aktywnego poszukiwania Sinead.

W piątek rano (24 czerwca) na oficjalnym profilu na Facebooku pojawił się nowy post O'Connor, który dotyczył politycznych spraw związanych z niepodległościowym ruchem w Irlandii Północnej, ale znalazł się tam też fragment poświęcony medialnym doniesieniom na temat stanu jej zdrowia.

"Irlandia oficjalnie nie jest własnością Brytanii!!! Gratulacje dla każdego mężczyzny, kobiety i dziecka, którzy zginęli z powodu irlandzkiej wolności, a także dla każdego, w tym mnie, którzy byli bezlitośnie prześladowani przez tzw. wolne państwo irlandzkie za deklarowanie poparcia dla Sinn Fein i ruchu republikańskiego. Nasz dzień nadchodzi!!!" - napisała wokalistka.

"Przy okazji - to kompletne bzdury, że chciałam wyskoczyć z mostu. Jakaś głupia dz***a zdecydowała o wrzuceniu jakiejś złośliwej plotki. Jestem za bardzo szczęśliwa na to!" - podkreśliła na koniec stanowczo Sinead O'Connor.

Przypomnijmy, że w połowie maja policja w Chicago została postawiona na nogi, gdy nieznana osoba zawiadomiła służby o zniknięciu niespełna 50-letniej wokalistki. Ostatecznie odnaleziono ją po kilkudziesięciu godzinach. Wówczas na jej Facebooku pojawił się post, w którym oskarżała członków swojej najbliższej rodziny.

"Wy wszyscy porzuciliście mnie w związku z myślami samobójczymi. Zostawiliście mnie, żebym umarła. (...) Wszyscy lepiej módlcie się, żebym umarła, bo zamierzam wielu z was pozwać o to, co ze mną zrobiliście" - napisała do Johna Reynoldsa, pierwszego męża i ojca ich jedynego wspólnego dziecka - Jake'a. Zaatakowała również swojego ojca Seana.

"Powinniście modlić się o to, żeby Bóg mnie zabił, bo w przeciwieństwie do mojej biednej matki, ja nie zamierzam się poddać. Pójdziemy z tym do sądu i wyciągniemy wszystko na światło dzienne raz na zawsze" - podkreśliła wówczas.

Dowiedz się więcej na temat: Sinead O'Connor

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje