Rok po śmierci syna Craiga Morgana. Gwiazdor walczy o zadośćuczynienie

Gwiazdor country Craig Morgan złożył do sądu pozew w wysokości 40 milionów dolarów przeciwko producentom kamizelek ratunkowych. Jedną z nich miał na sobie w dniu śmierci syn muzyka, Jerry Greer.

Craig Morgan domaga się 40 milionów dolarów w związku ze śmiercią jego syna

Przypomnijmy, że syn Craiga Morgana, Jerry Greer, zaginął  10 lipca 2016 roku. Wybrał się łodzią na jezioro Kentucky w pobliżu rzeki Tennessee.

Odział poszukiwawczy dowodzony przez szeryfa Chrisa Davisa odnalazł ciało 19-latka następnego dnia.

W trakcie przeprowadzonego dochodzenia ustalono, że łódź, na której znajdował się Jerry wraz z przyjacielem przewróciła się, a wyniku uderzenia 19-latek stracił przytomność, a następnie utonął.

Reklama

Rok po tragicznej śmierci chłopaka jego ojciec postanowił skierować do sądu pozew w wysokości 40 milionów dolarów przeciwko producentom kamizelek ratunkowych, której model miał na sobie 19-letni Greer.

W piśmie sądowym, do którego dotarł serwis Gossip Cop, wymieniono firmy Kent Sport Goods Company, Motion Water Sports, Liquid Force oraz sklep Sun & Ski Sports, gdzie Greer zakupił kamizelkę ratunkową.

Morgan zarzuca firmom, że sprzedawały i produkowały sprzęt niedopuszczony do użytku na łodziach w Stanach Zjednoczonych, który nie był w stanie utrzymać osoby na powierzchni wody, a przy tym nie dało się go odróżnić od innych kapoków spełniających wszystkie wymogi. Wspomniane kamizelki projektowane były na potrzeby sportów wodnych (m.in. narciarstwa wodnego).

W pozwie możemy przeczytać również oskarżenia o to, że producenci celowo wprowadzali w błąd i nieodpowiednio ostrzegali klientów o wyporności swoich kamizelek.

"Te działania i zaniechania były bezpośrednią przyczyną przedwczesnej śmierci Jerry’ego Greera z powodu utonięcia " - czytamy w piśmie.

Craig Morgan wraz ze swoją żoną Karen domagają się 20 milionów dolarów rekompensaty, a także 20 milionów dolarów odszkodowania za "mentalne cierpienie" spowodowane tragicznym wypadkiem, w którym zginał ich syn.

"Moja córka podsumowała to najlepiej. 10 lipca. To czyjeś urodziny, czyjaś rocznica, ktoś świętuję nową pracę, ktoś cieszy się z narodzin swojego dziecka, ale dla mnie i mojej rodziny jest to dzień, w którym straciliśmy Jerry’ego Michaela" - napisał na Facebooku Craig Morgan w rocznicę śmierci syna.

Dowiedz się więcej na temat: Craig Morgan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje