Rodzina George'a Michaela wyczekuje pogrzebu gwiazdora

Andrew Ridgeley w rozmowie z "Daily Mirror" przyznał, że on i rodzina George'a Michaela są "w stanie zawieszenia" po śmierci artysty. Bliscy nie mogą zorganizować pogrzebu muzyka, gdyż wciąż nie ujawniono wyników sekcji zwłok.

Andrew Ridgeley oraz rodzina George'a Michaela wyczekują na wyniki sekcji zwłok wokalisty

George Michael zmarł 25 grudnia 2016 r. w swej posiadłości, w miejscowości Goring, w wieku 53 lat. Ciało wokalisty znalazł jego partner Fadi Fawaz.

Reklama

Policja zaraz po śmierci muzyka stwierdziła, że śmierć Michaela jest "niewyjaśniona, ale nie podejrzana". Jednak niedługo po zgonie gwiazdora zlecono testy toksykologiczne, których wyniki wciąż nie zostały opublikowane. Media spekulują, że badania zostały zlecone, by sprawdzić, czy przyczyną zgonu były narkotyki.

Według informatora gazety "The Sun" wyniki badań toksykologicznych poznamy dopiero pod koniec lutego. Oznacza to, że pogrzeb wokalisty i producenta może odbyć się najwcześniej w marcu.

W trakcie ceremonii rozdania nagród BRIT Andrew Ridgeley oraz wokalistki duetu Pepsi & Shirley uczciły pamięć Michaela. Utwór "A Different Corner" wykonał natomiast Chris Martin z Coldplay.

Muzyk Wham! przyznał, że on oraz rodziną Michaela wciąż cierpi z powodu odejścia gwiazdora. Wszystko z powodu ciągle przekładanego pogrzebu, który opóźniony jest ze względu na brak wyników sekcji zwłok. Biuro koronera do tego czasu nie może wydać ciała rodzinie.

"Ten etap nie jest dla nas zamknięty. To dla mnie i dla wszystkich trudne. Jesteśmy teraz w stanie zawieszenia. Musimy mieć możliwość ruszenia do przodu" - mówił Ridgeley.

Obecnie wiadomo, że planowaniem ceremonii pogrzebowych zajmują się siostry Michaela - Melanie i Yioda. Na ceremonii pogrzebowej wystąpi Elton John.

Bliski przyjaciel Michaela, Andors Georgiou, w rozmowie z "The Sun" zdradził, że wokalista zostanie skremowany w swoim ulubionym, czarnym garniturze, a także z zegarkiem Cartiera na ręku.

Georgiou mówił również o tym, że na pogrzeb niewpuszczony zostanie partner Michaela, Fadi Fawaz, gdyż rodzina obwinia go za śmierć George'a. Fawaz zdementował te pogłoski, na Twitterze pisząc, że członkowie rodziny jego partnera darzą go szacunkiem, a kłamstwa opowiada osoba, która nie była w życiu wokalisty przez ostatnie 19 lat.

Dowiedz się więcej na temat: George Michael

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje