Rockmani bronią praw autorskich

Grupa brytyjskich muzyków rockowych i jazzowych postanowiła wszcząć kampanię na rzecz wydłużenia terminu obowiązywania praw autorskich. Obecnie ochrona obejmuje 50 lat od stworzenia utworu, więc artyści chcą wydłużenia ich praw do 95 lat.

"To nie jest słuszne. To złodziejstwo. Dają mi jakiś zasiłek, a zabierają moje tantiemy. Po co w ogóle istnieje ten limit czasowy?" - zastanawia się Joe Brown, grający w latach 50. z Johnnym Cashem czy Eddiem Cochranem.

Reklama

"Prawdopodobnie około 40 procent najlepszej muzyki pochodzi z naszego małego kraju. Ale jeśli przestanie ona być czyjąś własnością, zdewaluuje się".

"Każdy koleś będzie mógł założyć wytwórnię i sprzedawać bez groźby kary muzykę za grosze. I nie zapłaci żadnych tantiem" - dowodzi Brytyjczyk Ian Anderson z Jethro Tull.

"Oczywiście dla Pink Floyd, Eltona Johna, Roda Stewarta i nawet dla mnie to nie jest problem. Ale co z tymi zapomnianymi bohaterami z lat 50. i 60.? Oni żyją tylko dzięki tantiemom" - dodaje Anderson.

Rozwiązanie tej sprawy i ewentualna zmiana prawa leży w gestii Unii Europejskiej.

Dowiedz się więcej na temat: Jethro Tull | 50+

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje