Przyzwoity Paul McCartney

Organizatorzy tegorocznego meczu finałowego amerykańskiej ligi futbolowej NFL zaprosili Paula McCartney'a do występu, mając w pamięci "aferę sutkową" z 2004 roku z Janet Jackson w roli głównej. Były Beatles nie zawiódł ich i tym razem do żadnego skandalu nie doszło.

Podczas przerwy meczu Super Bowl pomiędzy New England Patriots i Filadelfia Eagles (zwyciężyli ci pierwsi), który odbył w poniedziałek nad ranem naszego czasu (7 lutego) w Jacksonville na Florydzie, Paul McCartney zaprezentował cztery utwory.

Reklama

Były to trzy piosenki The Beatles ("Drive My Car", "Get Back" i "Hey Jude") oraz utwór napisany do filmu o Jamesie Bondzie "Live And Let Die". Artysta nie wywołał żadnego skandalu, choć organizatorzy pewnie wstrzymali oddech, gdy były Beatles ściągał marynarkę. Na szczęście pod spodem była "tylko" czerwona bluza.

Poza McCartney'em przed meczem zaprezentowała się między innymi Alicia Keys, która zaśpiewała "America The Beautiful", oraz grupa Black Eyed Peas i John Fogerty.

Dowiedz się więcej na temat: beatles | W roli głównej | McCartney | Paula | Paul McCartney

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje