Pink Floyd: Na specjalną okazję

Roger Waters, basista legendarnej angielskiej grupy Pink Floyd, pomimo odrzucenia przez nią lukratywnej oferty zagrania trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych, nie wykluczył kolejnego wspólnego występu z dawnymi kolegami. Jak wyjaśnił, mogłoby się to stać jednak tylko i wyłącznie na specjalną okazję.

Przypomnijmy, że za "specjalną okazję" skłóceni od lat członkowie Pink Floyd uznali koncert w lipcu, podczas charytatywnej imprezy Live 8.

Reklama

Po występie w Londynie muzykom zaproponowano zagranie pożegnalnej trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych.

Pink Floyd mieliby otrzymać za serię występów 136 milionów funtów. Jednak oferta została odrzucona.

Nie oznacza to, że już nigdy nie zobaczymy Pink Floyd na żywo. Takiej możliwości nie wykluczył bowiem Roger Waters, który sam odszedł z zespołu na początku lat 80.

"Mam nadzieję, że wystąpimy jeszcze razem na scenie. Jeżeli zdarzyłoby się coś wyjątkowego, jestem w stanie wyobrazić sobie Pink Floyd grających nawet całą Dark Side Of The Moon" - powiedział Waters w rozmowie z magazynem "Word".

"Ale tylko na specjalną okazję. Dobrze byłoby usłyszeć ten album na żywo raz jeszcze" - dodał basista.

Obecnie Waters finalizuje przygotowania pierwszej opery własnego autorstwa. "Ca Ira", oparta na wydarzeniach Rewolucji Francuskiej, będzie miała swoja prapremierę pod koniec tego roku w Rzymie.

Dowiedz się więcej na temat: basista | Guerreiro Roger | okazje | trasy | Pink Floyd | Pink | Roger Waters

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje