O czym rozmawiali Kanye West i Donald Trump?

Spotkanie Kanye Westa z prezydentem elektem Donaldem Trumpem rozgrzało media za Oceanem.

Donald Trump i Kanye West w Trump Tower w Nowym Jorku

We wtorek (13 grudnia) Kanye West pojawił się w Trump Tower, by spotkać się tam z Donaldem Trumpem.

Reklama

Przypomnijmy, że na początku grudnia raper po 10 dniach wyszedł z obserwacji psychiatrycznej w szpitalu, gdzie trafił na skutek wyczerpania i zaburzeń snu. Pobyt w szpitalu poprzedziły dziwne zachowania Westa w trakcie trasy promującej album "The Life of Pablo". Raper ze sceny atakował Jaya Z, Marka Zuckerberga, Baracka Obamę, BeyonceHillary Clinton. Stwierdził również, że jest fanem Trumpa.

Najwyraźniej te deklaracje mają prawdziwe podstawy.

"Chciałem spotkać się z Trumpem, by porozmawiać o multikulturowych kwestiach. To m.in. znęcacie się, wsparcie dla nauczycieli, modernizacja programów nauczania i przemoc w Chicago" - napisał West na Twitterze.

Matka pochodzącego z Chicago Kanyego była nauczycielką, dlatego to właśnie sprawy związane z edukacją są dla rapera ważne.

"Czuję, że to ważne, by mieć bezpośrednią możliwość komunikacji z naszym przyszłym prezydentem, jeśli naprawdę chcemy zmiany" - dodał West.

W kolejnym wpisie na Twitterze pojawił się rok 2024, co może sugerować, że to właśnie wówczas Kanye zamierza wystartować w wyścigu po fotel prezydencki. Wcześniej raper deklarował, że będzie kandydował w 2020 r. Przesunięcie ewentualnego startu o cztery lata może być wskazówką, że West nie chciałby konkurować z Trumpem, gdyby ten walczył o reelekcję.

Wizyta w Trump Tower była jednym z pierwszych publicznych wystąpień Westa po opuszczeniu szpitala. Na Twitterze jednak rozgorzała dyskusja, czy spotkanie rapera z prezydentem elektem to tak ważna kwestia dla mediów, szczególnie w kontekście dramatycznych doniesień z oblężonego Aleppo w Syrii.

Dowiedz się więcej na temat: Kanye West | Donald Trump

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje