Nie żyje Ray Phiri. Jazzman z RPA miał 70 lat

Legenda jazzu, pochodzący z Republiki Południowej Afryki Ray Phiri zmarł w wieku 70 lat po krótkiej i intensywnej walce z rakiem.

Ray Phiri miał 70 lat

Gitarzysta, producent i wokalista, który współpracował m.in. z Paulem Simonem przy płycie "Graceland", zmarł w środę 12 lipca. Informację potwierdził Robin Baard, rzecznik prasowy szpitala w Mpumalanga. U Phiriego zdiagnozowano nowotwór płuc dwa miesiące przed śmiercią.

Reklama

Ray Phiri urodził się 23 marca 1947 roku. W 1985 roku Paul Simon, zafascynowany kasetami wydawanymi w RPA, zaprosił do współpracy nad płytą "Graceland" Phiriego oraz chór Ladysmith Black Mambazo

Płyta "Graceland", na której Simon zaproponował słuchaczom mieszankę rocka, popu, folku i afrykańskich brzmień (isicathamiya, mbaqanga) została bardzo ciepło przyjęta przez krytyków i fanów.

W 1986 roku wydawnictwo wyróżniono w plebiscytach na płytę roku w magazynach "Q", The Village Voice" i "NME". Magazyn "Rolling Stone" w 2003 roku umieścił go na 81. miejscu najlepszych albumów wszech czasów.

Twórcy płyty otrzymali również dwie nagrody Grammy - za najlepszy album roku i najlepsze nagranie roku (nominowany był numer tytułowy).

Phiri wraz z Simonem spotkali się ponownie w 2012 roku w ramach specjalnej trasy koncertowej.

Muzyk na co dzień współpracował z grupą Stimela. Wraz z nimi nagrał dziewięć albumów studyjnych (ostatni z nich "Turn On The Sun" ukazał się w 2011 roku), dwie płyty koncertowe i jedną kompilację największych przebojów.

Ray Phiri miał ośmioro dzieci. Jego żona zginęła w wypadku samochodowym w 2003 roku, w którym sam artysta został poważnie ranny.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: śmierć | Stimela

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje