Reklama

"Nie dożyję następnych świąt". Poruszające wyznanie Sary Harding

Walcząca z nowotworem Sarah Harding przyznała, że minione święta Bożego Narodzenia mogły być jej ostatnimi. "Żyję każdą sekundą mojego życia" - stwierdziła.

Walcząca z nowotworem Sarah Harding przyznała, że minione święta Bożego Narodzenia mogły być jej ostatnimi. "Żyję każdą sekundą mojego życia" - stwierdziła.
Sarah Harding zdecydowała się na szczere wyznanie /Charles Aris /Getty Images

Na przełomie sierpnia i września 2020 r. Sarah Harding (sprawdź!) ujawniła, że zdiagnozowano u niej raka piersi, a choroba zdążyła rozejść się po całym organizmie.

"Długo do was nie pisałam, dziękuje wszystkim, którzy interesowali się, co u mnie słychać. Myślę, że to odpowiedni czas, aby powiedzieć, co się dzieje" - zaczęła.

"Nie ma łatwego sposobu, aby to przekazać, ale spróbuję. Kilka tygodni temu zdiagnozowano u mnie raka piersi. Dowiedziałam się też, że choroba rozlewa się po całym moim ciele. Obecnie przechodzę chemioterapię i walczę, jak tylko mogę. Rozumiem, że to może być dla was szok" - napisała i wrzuciła zdjęcie ze szpitalnego łóżka.

Reklama

Niedawno Harding napisała książkę. Otrzymała ona tytuł "Hear Me Out" - tak jak piosenka (posłuchaj!) z drugiej płyty Girls Aloud "What Will the Neighoburs Say?" z 2004 r.

Ostatnie słowa piosenkarki nie napawają optymizmem jej bliskich oraz fanów.

"W grudniu lekarz powiedział mi, że to prawdopodobnie moje ostatnie święta. Nie chcę znać dokładnych rokowań. Nie wiem, kto by tego chciał. Teraz najważniejsze jest dla mnie życie bez bólu" - przyznała w rozmowie z "The Times".

"Staram się żyć każdą sekundą życia, bez względu ile będzie ono trwało. Codziennie piję kieliszek lub dwa wina. To pomaga mi się zrelaksować. Pewnie wiele osób twierdzi, że to zły pomysł, ale próbuje się dobrze bawić. Nie wiem, ile miesięcy mi zostało. Może stanie się cud, ale tak to teraz wygląda" - dodała.

Piosenkarka przyznała też, że spędza obecnie dużo czasu z przyjaciółmi i swoją matką i stara się dobrze przeżyć ostatnie miesiące. Chce też pożegnać się ze znajomymi. "Być może wyprawię ogromną imprezę, na której się z wszystkimi pożegnam" - stwierdziła.

Harding zdradziła też, że krótko po wykryciu u niej raka, prawie zmarła na sepsę. Lekarze musieli wprowadzić ją w stan śpiączki klinicznej.

Grupa Girls Aloud powstała w 2002 roku w trakcie reality show "Popstars: The Rivals". W ostatecznym składzie znalazły się Cheryl Cole, Nadine Coyle, Sarah Harding, Nicola Roberts i Kimberley Walsh (wyłonili je Geri Halliwell, Louis Walsh i Pete Waterman).

Grupa wydała pięć albumów studyjnych (ostatni "Out of Control" ukazał się 2008 roku), a wszystkie okazały się być bestsellerami w Wielkiej Brytanii (ich płyty wielokrotnie pokrywały się platyną na Wyspach - łącznie sprzedało się ponad cztery miliony egzemplarzy). Grupa była jednak popularna przede wszystkim na Wyspach (również ich trasy ograniczyły się do Wielkiej Brytanii i Irlandii).

Zespół oficjalnie przestał działać w 2013 roku (w 2012 reaktywował się po trzech latach zawieszenia, ale po jednej trasie koncertowej piosenkarki ostatecznie poszły w swoje strony). Harding próbowała również sił solowo. Wydała w 2015 roku EP-kę "Threads".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sarah Harding | Girls Aloud
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy