Neonaziści zachwyceni Taylor Swift? Jak to możliwe?

"Aryjska księżniczka" lub "aryjska bogini" - tak amerykańską gwiazdę opisują jej fani, którzy w odróżnieniu od innych sympatyków Swift, wyróżniają się radykalnymi poglądami politycznymi. Otóż Swift w ostatnim czasie stała się idolką amerykańskich neonazistów i skrajnej prawicy.

Taylor Swift zachwyca neonazistów? Jak to możliwe?

Skrajna prawica w Stanach nie jest grupą zbyt liczną, jednak w ostatnim czasie ich działalność się nasiliła ze względu na coraz większe poparcie dla kandydata na prezydenta Donalda Trumpa. To właśnie kontrowersyjny milioner, który chce zbudować mur na granicy z Meksykiem, cieszy się ogromną sympatią ruchu "alt-right".

Reklama

Jednak co z tym wszystkim ma wspólnego Taylor Swift? Otóż w ostatnim czasie amerykańska skrajna prawica zaczęła nazywać wokalistkę "aryjską boginią", a co więcej pojawiły się teorie, że sekretnie wspiera Trumpa w jego walce o prezydenturę.

Na skrajnie prawicowym blogu The Daily Stromer, pisał o tym Andre Aglin:

"Po pierwsze Swift wygląda jak aryjska bogini. To najważniejsze. Faktem jest również, że Taylor Swift w sekrecie jest nazistką i czeka na dojście do władzy Donalda Trumpa. Prawdopodobnie zwiąże się też z synem Trumpa, co da też początek nowej rodzinie królewskiej" - wydedukował bloger.

Bardzo możliwe, że Aglin wysnuł swoją teorię z faktu, że Swift bardzo rzadko porusza tematy polityczne. W 2009 roku przyznała, że w swoich pierwszych wyborach prezydenckich zagłosowała na Baracką Obamę i jest dumna ze swojej decyzji.

Łącznie na prawicowym blogu znalazły się 24 wzmianki o Taylor Swift i jej "prawicowych" poglądach politycznych.

"To niesamowite, że Swift pozostaje czysta, kobieca i niewinna, mimo iż jest otoczona przez brudnych i zboczonych Żydów" - pisze w innym miejscu na swoim blogu Anglin o Swift, dodając, że przeciwdziała ona Miley Cyrus.

"Uwielbienie dla aryjskiej Swift" objawiło się nie tylko na niszowych blogach, ale także w mediach społecznościowych. W 2013 roku po sieci rozeszły się zdjęcia Taylor Swift z cytatami, które pochodziły od Adolfa Hitlera. Ich autorka, ukrywająca się pod pseudonimem poopcutie, nie chciała jednak chwalić III Rzeszy, a bardziej chodziło jej o zdobycie popularności za pomocą tego typu żartów (oprócz tego przy zdjęciach Swift internautka umieszczała cytaty z Józefa Stalina i Osamy Bin Ladena).

W sprawie memów bardzo szybko zareagowali prawnicy Swift, którzy domagali się usunięcia wszystkich obrazków i zakazali łączenia wokalistki z takimi postaciami jak Adolf Hitler. W liście do autorki dodali również, że takie żarty są wysoko niestosowne i obraźliwe.

Platforma, na której pojawiały się zdjęcia, nie usunęła fotografii, gdyż powołała się na prawo do parodii. Nie usunęła ich też sama autorka, jednak jak przyznała, po liście przestała tworzyć nowe memy.

Nie wiadomo natomiast, czy w kategoriach żartu należy rozpatrywać grupę na Facebooku pt. "Taylor Swift for Fascist Europe" (ponad 20 tys. fanów). Jej twórcy w wywiadzie dla "Vice" są zdania, że Swift pomoże skrajnej prawicy wyplenić lewicowe poglądy z Europy.

Jednak, jak twierdzą sami członkowie skrajnej prawicy, grupa na Facebooku również wygląda na żart internautów. Potwierdzeniem ma być fakt, że zapisano ją do kategorii "komedia". O ile jednak żarty na Facebooku i memy z Taylor Swift mogą być żartem, tak wydaje się, że rzeczy, które pojawiają się m.in. na blogu The Daily Stromer raczej dowcipami nie są i rzeczywiście ktoś wierzy w to, że Taylor Swift to "aryjska bogini".

Dowiedz się więcej na temat: Taylor Swift

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje