Reklama

Metallica w Chorzowie

W poniedziałek, 31 maja, na Stadionie Śląskim w Chorzowie, zaprezentowała się polskim fanom ciężkiego grania amerykańska formacja Metallica. Była to już szósta wizyta kalifornijskiego kwartetu w Polsce, a pierwsza z nowym basistą, Robertem Trujillo w składzie. Przed gwiazdą wieczoru zagrał polski Vader i wzbudzający spore kontrowersje amerykański Slipknot.

W Chorzowie pojawiło się ponad 50 tys. fanów, którzy na koncert swych idoli czekali niemal dokładnie pięć lat. Poprzednio Metallikę można było podziwiać 1 czerwca 1999 roku na stadionie Gwardii w Warszawie.

Reklama

Koncert, reklamowany jako największa tegoroczna produkcja koncertowa w Europie, był przygotowany z rozmachem. Duże wrażenie na widzach wywarła profesjonalnie oświetlona, efektowna scenografia z czterema telebimami, na których cały czas można było oglądać artystów z bliska oraz fajerwerki i płomienie buchające podczas kluczowych fragmentów utworów.

Entuzjastycznie przyjmowano też brawurowe solówki gitarzystów i perkusisty. "Fantastyczny koncert, lepiej być nie mogło", "Nie oszczędzali się, dali z siebie wszystko" - takie opinie wygłaszali po koncercie jego uczestnicy.

James Hetfield komplementował chorzowską publiczność, która śpiewała większość utworów wraz z nim. Na koniec zgromadzeni przed sceną fani podali mu polską flagę z napisem "Metallica", którą artyści przed opuszczeniem sceny zawiesili na perkusji.

Wraz z bisami Metallica zagrała ponad dwie godziny. Występ był częścią europejskiej trasy promującej wydany w czerwcu 2003 roku album "St. Anger".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Vader | Metalliki | koncert | Metallica | Chorzów

Reklama

Wasze komentarze (153)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje