Lorde uwielbia jeść i recenzować krążki cebulowe. Ta historia podbiła sieć

Krótko przed premierą albumu Lorde "Melodrama" jej fani nie zastanawiali się, co znajdą na albumie, a bardziej fascynowało ich, czy jedno z kont na Instagramie, na którym oceniane są krążki cebulowe, należy do nowozelandzkiej wokalistki. Internetowe śledztwo dotarło aż do samej wokalistki, która ostatecznie potwierdziła, że to ona prowadziła wspomniane konto.

Lorde starła się ukryć swoją tajemnicę przed fanami, jednak się nie udało

16 czerwca do sprzedaży trafił długo wyczekiwany album nowozelandzkiej gwiazdy pop Lorde pt. "Melodrama". Przed premierą jej fani mogli posłuchać m.in. utworów "Green Light" oraz "Perfect Places", a nad brzmieniem materiału czuwali m.in. Jack Antoff, Frank Dukes oraz sama Lorde.

Reklama

Album młodej gwiazdy był jednym z najbardziej wyczekiwanych wydawnictw tego roku. Atmosferę podgrzewał fakt, że wokalistka niechętnie informowała o postępach prac nad nowymi utworami, co tworzyło tylko jeszcze większą aurę tajemniczości.

A skoro jesteśmy przy tajemnicach, to kilka dni przed wydaniem albumu "Melodrama" sieć obiegła inna informacja dotycząca samej wokalistki, która zelektryzowała miliony jej fanów. Chodziło o sekretne konto Lorde, na którym... ocenia krążki cebulowe.

Sprawdź tekst i tłumaczenie utworu "Green Light" w serwisie Teksciory.pl

Całe zamieszanie zaczęło się od "internetowego śledztwa" serwisu Newshub. Brytyjscy dziennikarze dowiedzieli się o koncie Lorde o nazwie @onionringsworldwide po wiadomości od 17-letniej fanki piosenkarki. Dziennikarze szybko zweryfikowali plotkę i stwierdzili, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że to faktycznie konto artystki.

Po pierwsze szybko sprawdzono, kto obserwuje rzeczone konto, a było to zaledwie 24 użytkowników, w tym Lorde oraz jej przyjaciele i współpracownicy - Jimmy Mac, Justin Warren i Maddy Budd. Z drugiej strony z profilu nie obserwowano nikogo innego na Instagramie.

Następnie sprawdzono, czy lokacje, w których ostatnio przebywała Lorde zgadzają się z umieszczanymi recenzjami. M.in. drugi oceniany krążek cebulowy zjedzony został w Tennessee, w tym samym czasie Lorde wrzucała zdjęcia z tego miasta. Taka sama zależność istniała między fotografiami z Sydney i Hatfield.

Lokacje niekoniecznie mogą być dowodem. Zależność taka mogła być szybko podważona. Dziennikarze uznali jednak, że język recenzji bardzo przypomina ten, którym posługuje się Lorde. Fanka, która dostarczyła cynk o koncie stwierdziła natomiast, że paznokcie, które pojawiały się w recenzjach są takie same, jakie ma wokalistka (17-latka określiła je jako "super krótkie").

Serwis wkrótce wystosował oficjalne zapytanie do menedżementu gwiazdy, ten jednak nie odpowiedział. W tym czasie konto zniknęło z Instagrama.

Temat jednak nie ucichł, co więcej, zaczęło robić się wokół niego głośno. O sprawie napisano w serwisie Buzzfeed oraz internetowych wydaniach "Huffington Post", "The Telegraph" i "Washington Post", a kwestię tę w programie poruszył Jimmy Fallon.

Po rozmowie o nowej płycie oraz dyskusji o radzeniu sobie z popularnością oraz o miłość do jedzenia, Fallon postanowił zapytać, czy konto @onionringsworldwide jest sekretnym kontem gwiazdy.

"Muszę to w końcu wytłumaczyć. Myślałam naiwnie, że nie będzie żadnego zamieszania wokół tego, że chodzę w różne miejsca i recenzuje krążki cebulowe" - mówiła Lorde, a po jej wyznaniu Jimmy Fallon nie potrafił ukryć zaskoczenia.

"To miała być zabawna rzecz, którą zajmuję się z moimi znajomymi podczas trasy oraz sposób na zabicie czasu" - dodała, po czym stwierdziła, że gdy wszyscy wiedzą o jej koncie nie ma sensu już go prowadzić, gdyż wyglądałoby na to, że próbuje zrobić to dla sławy. "Ludzie zaczną rzucać we mnie krążkami cebulowymi na koncertach" - zażartowała Nowozelandka. 

Lorde przyznała natomiast, że wciąż ma zamiar jeść krążki cebulowe, które według niej są niedocenione jako posiłek.

Dowiedz się więcej na temat: Lorde

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje