Kanye West "za mało amerykański" na inaugurację Donalda Trumpa

Współpracownicy nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych wytłumaczyli, dlaczego Kanye West nie został zaproszony na specjalny koncert przed zaprzysiężeniem Donalda Trumpa. Otóż raper jest "za mało amerykański".

Kanye West nie został zaproszony na koncert dla Donalda Trumpa

Inauguracja Donalda Trumpa odbyła się 20 stycznia. Hymny dla prezydenta wykonała 16-letnia Jackie Evancho. Dzień wcześniej zorganizowano specjalny koncert dla miliardera, na którym wystąpili m.in. Lee Greenwood, 3 Doors Down, Toby Keith, Sam Moore i Chrisette Michele.

Reklama

W składzie artystów nie znalazł się natomiast popierający Trumpa Kanye West. Jeden z członków komitetu organizacyjnego, Tom Barrack, wytłumaczył, na czym polegał problem. W rozmowie z CNN stwierdził, że Kanye West nie pasował do tego koncertu.

Gdy Barrack został zapytany, dlaczego West nie pasuje, ten odrzekł, że West nie został zakwalifikowany, gdyż jego wizerunek nie jest tradycjonalistycznie amerykański.

Przypomnijmy, że Kanye West, tuż przed swoim załamaniem nerwowym, stwierdził, że nie oddał głosu w wyborach prezydenckich, ale gdyby miał to zrobić, to oddałby głos na Trumpa. Po wyjściu ze szpitala raper spotkał się z miliarderem w Nowym Jorku.

Dowiedz się więcej na temat: Kanye West | Donald Trump

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje