Justin Timberlake spotkał się z "chłopcem od selfie"

​Justin Timberlake spotkał się z "chłopcem od selfie", który podbił sieć po jego występie na tegorocznym Super Bowl.

Justin Timberlake i Ryan McKenna w centrum wydarzeń

W tym roku w przerwie meczu Super Bowl wystąpił Justin Timberlake, jednak przypadkowym bohaterem sieci został 13-letni Ryan McKenna, który patrzył w telefon, gdy obok niego tańczył piosenkarz. Chwilę później McKenna zrobił sobie z Timberlakiem zdjęcie, a w sieci został nazwany Selfie Kidem (ang. chłopiec od selfie).

Reklama

Media w Stanach postanowiły dotrzeć do chłopaka, dzięki czemu wystąpił m.in. w programie "Good Morning America" i "Today Show". "To było szalone. Nie wiedziałem, co o tym myśleć. Wszyscy przyjaciele natychmiast zaczęli do mnie pisać. Obłęd. Mój telefon prawie umarł. Dostałem mnóstwo powiadomień - 36 snapów, 21 wiadomości prywatnych i 150 próśb o możliwość obserwowania mojego Instagrama" - mówił.

Chłopiec gościł również w programie Ellen DeGeneres, w którym prowadząca zaskoczyła go, wykonując telefon do samego Justina Timberlake’a. Wokalista, który promuje obecnie nowy album "Man of The Woods", zaprosił Ryana na swój występ w Massachusetts, skąd pochodzi nastolatek.

Chłopakowi na koncercie towarzyszyła jego rodzina. Po zakończeniu wszyscy mieli możliwość za kulisami spotkać się z Justinem Timberlake’iem i jego żoną, Jessiką Biel. Ryan skorzystał z okazji, by ponownie zrobić sobie selfie z amerykańskim gwiazdorem i umieścić je na swoich profilach w mediach społecznościowych. 

Ryan McKenna korzysta ze swojej popularności. Niedawno został zaproszony na galę rozdania nagród iHeartRadio Music Awards, w trakcie której zrobił sobie sporo zdjęć ze znanymi artystami. Jego konto na Instagramie obserwuje już ponad 237 tys. użytkowników. 

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: Justin Timberlake

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje