J.M. Jarre nie wystąpi w Polsce?

Wiele wskazuje na to, że prawdopodobnie nie dojdzie do zapowiadanego koncertu Jean Michel Jarre'a w Stoczni Gdańskiej. Plenerowy występ z okazji obchodów 25-lecia "Solidarności" miał się odbyć 27 sierpnia. Tymczasem przedstawiciele TVP, współorganizatora obchodów, zapewniają, że ciągle są duże szanse, iż koncert dojdzie do skutku, choć z jego organizacji wycofała się w środę, 6 lipca, gdańska Agencja Kontakt.

Negocjacje w sprawie występu francuskiego muzyka rozpoczęły się sierpniu 2004 roku. Przez blisko rok nie udało się jednak dojść do porozumienia, co może wskazywać na to, że faktycznie koncert Jarre'a nie odbędziesię.

Reklama

Jednym z powodów odwołania występu może być brak porozumienia w sprawach finansowych pomiędzy Agencją Kontakt, producentem koncertu, a TVP, która chciała transmitować to wydarzenie.

Dziennik "Rzeczpospolita" dodaje, że kolejnymi przyczynami są ogromne koszty, wynoszące kilka milionów zł, i słabe zainteresowanie potencjalnych sponsorów.

"Wszystko jest na dobrej drodze. Wszystko wskazuje na to, że koncert Jarre'a się odbędzie. Konkretne decyzje w tej sprawie zapadną w najbliższych dniach" - stwierdziła w środę przedstawicielka TVP SA.

Dodała, że negocjacje z przedstawicielami artysty, już bez pośrednictwa Agencji Kontakt, prowadzą teraz TVP oraz Fundacja Gdańska.

Z kolei Piotr Gulczyński, prezes Instytutu Lecha Wałęsy, zapowiada, że do rozmów finalizujących organizację koncertu z menendżerem artysty dojdzie w czwartek.

W wydanym w środę, 6 lipca, krótkim oświadczeniu, dyrektor Agencji Kontakt Grzegorz Furgo napisał m.in., że jego firma zmuszona jest zrezygnować z organizacji występu Jarre'a, w związku z "przedłużającymi się ośmiomiesięcznymi rozmowami" z TVP jako głównym partnerem koncertu i "brakiem ostatecznej decyzji z jej strony".

Twardowska powiedziała natomiast, że Agencja Kontakt nie przedstawiła TVP stosownej umowy z menedżmentem muzyka, dotyczącej koncertu w Polsce.

TVP miała pokryć część kosztów koncertu w kwocie 3,5 mln zł otrzymując za to prawo do transmisji telewizyjnej. Zapłata tej kwoty miała być punktem spornym między telewizją a Agencją Kontakt.

W sprawie organizacji koncertu francuskiej gwiazdy interweniował nawet Lech Wałęsa, który 16 czerwca z gabinetu prezydenta Gdańska dzwonił do prezesa TVP Jana Dworaka. Jak powiedział wówczas dziennikarzom b. prezydent, szef publicznej telewizji oświadczył mu, że szanse występu Jarre'a w Polsce wynoszą 80 procent.

Według planów, plenerowy koncert Jarre'a - specjalisty od gigantycznych widowisk łączących muzykę z imponującą oprawą świetlną, wykorzystującego także lasery - miał przyciągnąć 200-tysięczną publiczność.

Mówiło się również, że na scenie wystąpi Lech Wałęsa i odegrana zostanie elektroniczna wersja motywu "Murów" Jacka Kaczmarskiego. Transmitowany przez telewizję koncert Jarre'a miał przypomnieć rolę Polski w obaleniu komunizmu.

"Rzeczpospolita" informuje, że organizatorzy szykują plan awaryjny, gdyby nie doszło do występu Jarre'a. Podobno sprawdzają, czy i za ile zgodziłby się wystąpić Roger Waters, były muzyk Pink Floyd. Waters przypomniał o sobie w sobotę, 2 lipca, podczas londyńskiego koncertu Live 8, kiedy po 24 latach wystąpił wspólnie z kolegami z zespołu.

W dodatku to właśnie Waters był pomysłodawcą i główną postacią wielkiego show "The Wall" 21 lipca 1990 roku w zjednoczonym Berlinie. To widowisko, transmitowane na cały świat, sprawiło, że w świadomości większości Europejczyków demontaż muru berlińskiego jest symbolem upadku komunizmu.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Gdańska | agencja | muzyka | negocjacje | koncert | kontakt | TVP | Jean Michel Jarre | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje